G

Gessler bezlitośnie zdemaskowana. Smutna prawda załamała fanów

Gessler bezlitośnie zdemaskowana. Smutna prawda załamała fanów

Magda Gessler zdemaskowana. Znana głównie z TVN restauratorka, teraz musi poradzić sobie z gigantycznym kryzysem wizerunkowym. Ujawniono bowiem fakty, które dla wieloletnich fanów Gessler mogą być szokujące. W dłuższej perspektywie rentowność czołowych biznesów kobiety może stanąć pod dużym znakiem zapytania. 

Za nami tłusty czwartek. Polacy spożyli dziesiątki milionów sztuk pączków i innych produktów typowych dla tego dnia. Z kolei media po raz kolejny przypomniały, jak ogromna dysproporcja istnieje pomiędzy cenami w „zwykłych” piekarniach i cukierniach, a tymi, które prowadzi Magda Gessler. To typowa sytuacja. Jednakże tym razem głos zabrali sami fani.

Okazuje się, że zdumiewające zawyżanie cen może nie ujść Magdzie Gessler na sucho. Głównie ze względu na fakt, iż sama strofuje właścicieli restauracji, by ustalali jak najniższe ceny. Tymczasem w swoich lokalach… regularnie je podnosi! Zauważają to również dziennikarze. Zanim opiszemy to, co najbardziej szokujące, przypomnijmy, ile u Gessler w tym roku kosztował jeden pączek.

Do wyboru macie pięć smaków pączków: z maliną, adwokatem, z różą, śliwką i czekoladą oraz z jagodami. Zapewne najbardziej interesuje Was cena. Otóż za jednego pączka w „Słodkim Słonym” zapłacicie… 10 zł. Wygląda więc na to, że ceny wzrosły co do ubiegłego roku. W 2019 roku za pączka trzeba było wydać 8-9 zł w zależności od nadzienia – czytamy w Party.pl. Jak tłumaczy to restauratorka i dlaczego fani już jej nie wierzą? Wyjaśniamy poniżej.

Magda Gessler się broni, fani nie chcą już tego słuchać

Regularnie słyszymy te same tłumaczenia. Mianowicie: płacimy za jakość. To dlatego, zdaniem Magdy Gessler, w Biedronce pączek kosztuje 50 groszy, a u niej 10 złotych. Trudno co prawda uwierzyć, że ten z dyskontu jest aż o tyle gorszy. Ale nie jest to istotne. Chodzi o postawę znanej restauratorki, która oburza fanów i fanki. „U mnie używa się najwyższej jakości składników” – tłumaczy Gessler. Ale przecież w swoich programach także każe restauratorom używać najwyższej jakości składników, jednocześnie utrzymując ceny jak w innych, całkowicie przeciętnych lokalach „z rosołem i schabowym”.

Głosy oburzenia widać głównie pod jednym z najnowszych wpisów Gessler na Instagramie. W czwartek chwaliła się smakowicie wyglądającymi pączkami, które – jak zaznacza – przygotowywano pieczołowicie już od 4 rano. Na głosy rozgoryczenia nie trzeba było długo czekać.

„Takie trąbienie w Kuchennych Rewolucjach żeby ceny w restauracjach nie były zbyt wysokie, a tu pączek za 10 zł. Z czego one są? Ze złota? Rozumiem, że jakość jest dobra, ale bez przesady…” – napisała pani Grażyna. I faktycznie trudno sobie wyobrazić sytuację, w której Magda Gessler „przyklepuje” cenę 10 zł za jednego pączka po rewolucji w restauracji, w której wprowadziła równie dobrą jakość, jak u siebie.

„Słyszałam, że bardzo drogie” – dodaje ze smutkiem inna użytkowniczka pod powyższym wpisem. Między kolejnymi komentarzami o tym, iż produkt wygląda wyśmienicie (z czym trudno się nie zgodzić), pojawia się znacznie więcej głosów oburzenia. Popularny jest pogląd, iż pączki te wyglądają bardzo dobrze, ale nie na tyle lepiej od tych za kilkadziesiąt groszy, by kosztować 10 złotych za sztukę.

Popularne na otopress.pl



Loading RSS Feed

KONIECZNIE ZOBACZ