B

Biedronka zwolni wszystkich pracowników? Rozpoczęto testy

Biedronka zwolni wszystkich pracowników? Rozpoczęto testy




Biedronka zwolni wszystkich lub zdecydowaną większość pracowników? To teoria, na widok której wiele osób może z zażenowaniem popukać się w czoło. Faktem jest jednak, że spółka Jeronimo Martins już testuje takie rozwiązanie. Tysiące pracowników sieci muszą zatem cieszyć się zatrudnieniem, póki jeszcze je mają…

Sieć numer jeden w Polsce nie zmienia wizerunku, ale wbrew pozorom jest jedną z dynamiczniej zmieniających się na naszym rynku. Wszystkie zmiany i ruchy biznesowe – co oczywiste – mają na celu zmaksymalizowanie zysków. Jednakże już wkrótce Jeronimo Martins, śladem wielu bliźniaczych firm np. z USA, może zrobić wielki krok do przodu.

Jeżeli Biedronka się na to zdecyduje, to na pewno skorzysta na tym postronny klient. Ceny będą mogły być znacznie niższe, a kolejki znikną niemal całkowicie. Co jednak z tysiącami osób, które zatrudnia Jeronimo Martins? Jeszcze przez jakiś czas mogą spać spokojnie. Niepokoić mogą jednak potwierdzone informacje o testach, jakie prowadzi już „szef wszystkich szefów” w portugalskiej spółce.

Patryk Pallus na łamach serwisu Business Insider opisał niezwykle ciekawe, dla wielu zapewne niepokojące, działania właściciela m.in. sieci Biedronka. Na razie zmiany dotyczą Portugalii, czyli kraju, w którym powstała Jeronimo Martins. Co można znaleźć w tamtejszej sieci sklepów Pingo Doce i dlaczego zachodzi obawa, że już wkrótce zasoby ludzkie mogą stać się w tych dyskontach niemalże zbędne?

Biedronka zwolni wszystkich pracowników? Trwają testy nowego systemu

Jak czytamy, w jednym z otwartych jesienią sklepów należących do JM, już testuje się system całkowicie autonomiczny. „Od kilku miesięcy Grupa Jeronimo Martins testuje nowe technologie w sklepie Pingo Doce & Go zlokalizowanym na kampusie uniwersyteckim niedaleko Lizbony. Uruchomiona w październiku 2019 roku placówka jest nietypowa – nie ma w niej kasjerów, a produkty klienci skanują korzystając ze smartfonów. Testowane tutaj rozwiązania mogą się pojawić w przyszłości także w Biedronce” – pisze autor w Business Insiderze. Jak dokładnie wygląda taka procedura robienia zakupów?

Najpierw trzeba pobrać aplikację i zweryfikować swoje dane. Następnie możemy udać się do sklepu. Przy wejściu znajduje się bramka przypominająca nieco te na lotnisku. Należy zeskanować tam kod wyświetlany przez aplikację, dzięki czemu uda nam się dostać do pełnego produktów sklepu. Co dalej?

Aby coś kupić, wystarczy… zeskanować produkt telefonem, tak jak dziś kasjer – np. w sklepach Biedronka – kasuje towar przy kasie. – Po zrobieniu zakupów należy wybrać w aplikacji opcję „Zakończ zakupy”. Jeśli podłączamy kartę płatniczą w aplikacji płatność odbywa się automatycznie. Taką formę płatności wybiera 75 proc. klientów. Jeśli nie chcemy płacić w aplikacji, możemy zapłacić kartą przy kasie samoobsługowej. W sklepie są dwa takie urządzenia – przekazują dziennikarze „BI”.

W sklepie, na którego przykładzie testowano system, można kupić praktycznie wszystko, co w Biedronce czy innych dyskontach. Jest nawet bistro z gotowymi daniami, które możemy odgrzać na miejscu. Ponadto: pakowane produkty (nawet owoce), słodycze, napoje, automat z wodą mineralną… Tak właśnie ma wyglądać przyszłość.

  1. Zaskakujący zwrot akcji ws. Tesco! Biedronka i Lidl mają problem
  2. Biedronka: zaskakująca decyzja sieci. Pieniądze wrócą do kieszeni Polaków
  3. Biedronka zrobiła coś nieoczekiwanego. Teraz może ponieść spore konsekwencje
  4. Tomasz Lis publikuje zaskakującą informację. „Za 100 dni PiS odda władzę”
  5. Krzysztof Jackowski powiedział, kto wygra wybory prezydenckie. Zaskoczenie?

Popularne na otopress.pl



KONIECZNIE ZOBACZ