M

Miliony Polaków stracą pieniądze. Zmiany dotkną każdego

Miliony Polaków stracą pieniądze. Zmiany dotkną każdego




To już pewne – miliony Polaków stracą pieniądze. Zmiany, które wchodzą w życie w 2020 roku niestety nie ominą nikogo. Zebraliśmy w jednym miejscu nowe podatki i daniny, które przyjdzie pokryć nam wszystkim. Oficjalnie potwierdzone kwoty, przytaczane m.in. przez portal Money.pl, robią wrażenie.

Choć pozornie większość z nich ma być „praktycznie nieodczuwalna”, to gdy zebrać je do kupy, suma nowych podatków wgniata w fotel. Nie takie obietnice słyszeliśmy od obecnie rządzących na przestrzeni ostatnich lat. O jakie kwoty zostaną uszczuplone nasze portfele w tym roku?

Pieniądze, jakie przyjdzie nam łożyć na nowe podatki są niebagatelne. Jak się bowiem okazuje, w bieżącym roku zapłacimy na kolejnych kilkanaście celów inicjatyw. Niestety, nie zrobimy tego z własnej woli. Gospodarka się napędzi, budżet wzbogaci, a my… dostaniemy sztucznie zwiększoną płacę minimalną.

Stracimy ogromne pieniądze – nowe podatki robią wrażenie

Dla państwa podatki są liczone jako wpływy. Z kolei dla nas, obywateli i przedsiębiorców – jako koszty. I choć od lat słyszymy zapewnienia o chęci wspierania przedsiębiorczości, wciąż dorzuca nam się nowych kosztów. Niektóre należy uznać za iście oburzające, gdyż. Za taką uznajemy chociażby tak zwaną daninę solidarnościową. Nie jest to bowiem inicjatywa, na którą złożymy się po równo. Zapłacą natomiast „najbogatsi”. Oznacza to, że znów karze się tych, którzy wypracowują większy zysk, i tak płacąc już zresztą wyższe podatki. To jednak dopiero początek.

Nawet 14 mld zł uda się ściągnąć do budżetu z podatków, wprowadzonych przez PiS. Budżet będzie więc zrównoważony dzięki m.in. opłacie cukrowej, daninie solidarnościowej, podatkowi handlowemu czy bankowemu – czytamy na Money.pl. Portal branżowy zauważa ponadto, iż Prawo i Sprawiedliwość – w swoim mniemaniu – nie łamie obietnic wyborczych dotyczących niepodnoszenia podatków. Komu zabrane zostaną te pieniądze?

Jak bowiem wiadomo, politycy partii rządzącej nazywają nowe podatki „daninami”. Warto wiedzieć, że wyższe stawki nałożone na konkretne produkty i usługi pokryją nie przedsiębiorcy je oferujący, a konsumenci. Podwyżki zostaną w przytłaczającej większości przypadków doliczone do ceny detaliczne płaconej przez przeciętnego Kowalskiego.

Oznacza to dokładnie tyle, że „wyższe płace” w bieżącym roku nie dadzą się odczuć. Różnica zostanie bowiem zjedzona przez wyższe koszty towarów i usług. Natomiast rzekomo niższy deficyt budżetowy został właśnie „ukryty” poprzez doliczenie do nowego budżetu przewidywanych wpływów z nowych podatków.

Popularne na otopress.pl



KONIECZNIE ZOBACZ