S

Szokujące doniesienia ws. Biedronki. Polacy nie dowierzają

Szokujące doniesienia ws. Biedronki. Polacy nie dowierzają




Biedronka, która niezmiennie pozostaje najpopularniejszą siecią dyskontów w Polsce, nie wszystkim chwali się w reklamach. Nic dziwnego, bowiem dane, które wyszły ostatnio na jaw, wywołują zmienne emocje u polskich klientów. Oto polityka kadrowa Grupy Jeronimo Martins.

Biedronka może pochwalić się posiadaniem swoich punktów niemalże w każdym mieście w kraju. Dziś trudno sobie wyobrazić średnie, duże, a nawet małe miasta w Polsce bez nich. Polacy bardzo chętnie zaopatrują się w dyskontach spod znaku sympatycznego owada. Nie tylko ze względu na atrakcyjne promocje, ale i dostępność bardzo wielu produktów z całego świata (głównie Półwyspu Iberyjskiego).

Dziś tylko Lidl jest w stanie realnie konkurować z Biedronką, choć i tak Niemców i Portugalczyków dzieli przepaść jeśli mowa o zyskach wyprowadzanych z Polski. Obie sieci starają się jednak o dobry PR w kraju nad Wisłą. Od lat popularyzuje się bowiem moda na patriotyzm konsumencki, a Polacy coraz częściej patrzą na ręce zagranicznym inwestorom.

Stosunkowo niedawno większa część społeczeństwa zorientowała się, że rynek dyskontów został niemal w stu procentach opanowany przez zagraniczny kapitał. Niemcy, Francuzi, Brytyjczycy, a także właśnie Portugalczycy, dzięki Polakom zarabiają miliardy euro. Mają zatem środki na budowanie pozytywnego wizerunku. Wspomniana Biedronka oraz Lidl od wielu lat intensywnie przekonują Polaków, że obecność zagranicznych sieci dyskontów na naszym rynku ma wiele zalet.

Biedronka obrała nową strategię

Jedną z głównych ma być mnóstwo miejsc pracy. I faktem jest, że dziesiątki tysięcy Polek i Polaków znajduje zatrudnienie w tysiącach dyskontów od morza aż do Tatr. Jednak i ten argument zostaje wytrącony zagranicznym gigantom z rąk. Okazuje się bowiem, że procent Polaków zatrudnianych w najpopularniejszych dyskontach – szczególnie sieci Biedronka – nie jest imponujący.

Koncern Jeronimo Martins, cytowany m.in. przez Najwyższy czas! podał, że w jego firmach na terenie Polski, Polacy stanowią 65% pracowników. Reszta to cudzoziemcy. Warto wiedzieć, że JM zarządza nie tylko Biedronką, ale i rosnącą w siłę siecią drogerii Hebe.

Co ciekawe, opisywany wyżej stan rzeczy raczej nie ulegnie zmianie. Do Polski sprowadzają się przecież całe rodziny z Ukrainy. Migranci zza wschodniej granicy mają znacznie mniejsze wymagania finansowe, niż Polacy. Jeszcze taniej swoją pacę cenią Hindusi, dla których Polska również stała się popularnym kierunkiem migracji. Oni zgadzają się pracować za absolutne minimum dopuszczane przez polskie prawo.

Stąd liczące każdą złotówkę koncerny chętnie dają im zatrudnienie. Prognozy wskazują, że w ciągu dekady w dyskontach Lidl czy Biedronka pracownicy z zagranicy będą stanowić nad Polakami większość.

Biedronka zatrudnia przede wszystkim kobiety. W 2018 r. grupa Jeronimo Martins zatrudniała w Polsce prawie 70,5 tys. pracowników, 58,3 tys. kobiet. To oznacza, że kobiety stanowią ponad 82 proc. wszystkich pracowników tej grupy. Biedronka nadal się rozwija i przyjmuje nowym pracowników. W zeszłym roku stworzyła 4,2 tys. miejsc pracy – czytamy na magnapolonia.org

źródło: własne, magnapolonia

Popularne na otopress.pl

Loading RSS Feed
Loading RSS Feed



KONIECZNIE ZOBACZ