Beata Tadla była szantażowana. Wstrząsające wyznanie dziennikarki

Beata Tadla
Beata Tadla

Beata Tadla w swoim wpisie przyznała, że padła ofiarą szantażystów. Chcieli, żeby zapłaciła im dużą sumę pieniędzy, jednak ona postanowiła tego nie robić. Kobieta wyznała, że czuje, jakby okradziono ją z jej własności. Odebrano jej coś, nad czym pracowała przez ostatnie lata. Dziennikarka nie kryje swojej złości, zwróciła się również do swoich obserwatorów. 

Beata Tadla niewątpliwie należy do grona najbardziej lubianych dziennikarek w Polsce. Kobieta aktywnie udziela się również w mediach społecznościowych, gdzie z sumiennością prowadzi swoje profile, utrzymując kontakt z fanami. Chętnie publikowała swoje prywatne zdjęcia i niejednokrotnie wchodziła w dyskusje z obserwatorami. To właśnie na tej platformie zrobiła sobie pamiętnik ze wspomnieniami.

Wpisy i fotografie, które tam zamieszczała miały dla niej ogromną wartość sentymentalną. Udało jej się zgromadzić sporą rzeszę obserwatorów, którzy regularnie odwiedzali jej profil. Niestety dziś dziennikarka nie ma już dostępu do swojego konta, przejęli je hakerzy.

Beata Tadla ofiarą hakerów

Włamali się na jej konto, łamiąc wszelkie zabezpieczenia, zmienili hasła, a następnie zażądali od gwiazdy okupu. Z jej wpisu wynika, że jeśli chciałaby odzyskać swój profil, musiałaby zapłacić im pieniądze w kryptowalucie. Kobieta zdecydowała, że tego nie zrobi, dlatego szantażyści usunęli jej konto. Beata Tadla nie ukrywa, że pozbawienie jej czegoś, nad czym pracowała przez ostatnie lata, było bardzo bolesne.

„Drodzy! Hakerzy zlikwidowali moje konto na Instagramie. Włamali się do zabezpieczeń, zmienili identyfikatory, zażądali pieniędzy (w kryptowalucie), postawili ultimatum: albo płacisz w ciągu godziny albo tracisz profil. Nie zapłaciłam, więc straciłam konto budowane przez lata, z wieloma pamiątkami, wspomnieniami, historią mojej zawodowej drogi, z kontaktami. To było podłe, a ja czuję się po prostu okradziona z własności. Zaczynam zatem od nowa. Jeśli ktoś zechce do mnie wrócić, czekam z otwartymi ramionami” – napisała Beata Tadla na swoim nowym profilu.

Fani dziennikarki okazali jej ogromne wsparcie w tej trudnej chwili. Wprawdzie wspomnień już nie odzyska, ale może uda jej się na nowo zgromadzić wszystkich fanów w jednym miejscu, tak, by znowu mogła mieć z nimi kontakt.