Zenek Martyniuk wyciągnął syna z więzienia. Gwiazdor nie mógł dłużej na to patrzeć

Zenek Martyniuk
Zenek Martyniuk

Zenek Martyniuk nie wytrzymał i postanowił wpłacić kaucję, dzięki której jego syn będzie mógł wyjść z więzienia. Daniel miał zostać w areszcie do 8 maja, jednak bardzo źle znosił zamknięcie. Rodzice postanowili pomóc swojemu jedynakowi. Gwiazdor disco polo wpłacił dużą sumę pieniędzy za to, by jego dziecko mogło wyjść na wolność 3 dni wcześniej. 

Zenek Martyniuk wraz ze swoją żoną Danutą przeżywali w ostatnim czasie prawdziwy dramat. W mediach było o nich bardzo głośno, a wszystko za sprawą wybryków ich pociechy. W pewnym momencie Danuta nie wytrzymała i wdała się w dyskusję z internautami atakującymi jej syna. Kobiecie puściły nerwy, co wywołało niemałą burzę.

Okazało się później, że Daniela zamknięto w areszcie i miał tam zostać do piątku. Informator Super Expressu zdradza, że nieobecność syna bardzo źle wpływała na jego matkę. Danuta bardzo martwiła się o niego, ponieważ zdaje sobie sprawę z tego, że kocha on wolność i z pewnością źle znosi zamknięcie. Ponadto mężczyzna ma słabą psychikę i areszt jest dla niego dołujący.

Zenek Martyniuk długo nie zwlekał z pomocą dla syna

Początkiem kwietnia pociecha gwiazdy disco polo trafiła do aresztu. Mężczyzna usłyszał wtedy zarzut popełnienia trzech przestępstw. Sąd postanowił zastosować wobec niego tymczasowy areszt, który pozwoliłby uniknąć matactwa procesowego. Mężczyzna miał wyjść w piątek o godzinie 14, jednak rodzice już nie mogli doczekać się powrotu ich pociechy do domu. Zenek Martyniuk wziął sprawy w swoje ręce i wyciągnął syna z aresztu.

Marzanna Turowska z Prokuratury Rejonowej w Białymstoku poinformowała Super Express, że wczoraj Daniel opuścił więzienne mury za sprawą kaucji, którą wpłacił jego ojciec.

„Informuję, iż w dniu 06.05.2020 roku został uchylony środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego Daniela M.” – przyznaje kobieta.

Zenek Martyniuk musiał wpłacić 10 tysięcy złotych, żeby jego syn mógł ujrzeć światło dzienne. Teraz jedynak Martyniuków musi co tydzień stawiać się na posterunku policji.

Wróblewska Andżelika
Dziennikarka OTOPRESS. Napisz do autorki: wroblewska.andzelika@otopress.pl
0
Chętnie poznamy Twoje zdanie, skomentuj artykułx
()
x