Skandal na debacie prezydenckiej. Andrzej Duda nie spodziewał się, że to wyjdzie na jaw

Andrzej Duda

Wiele osób wykazywało podejrzenia, że debata w TVP nie będzie zbyt obiektywna. Jednak Andrzej Duda zaskoczył wyborców jeszcze bardziej, a to co zauważyli widzowie wywołało jeszcze większe oburzenie.

Debata prezydencka to jeden z kluczowych elementów tuż przed wyborami. Jednak w tym roku przebiegała ona zupełnie inaczej niż dotychczas. Andrzej Duda zrezygnował z udziału w debacie przygotowanej przez TVN, natomiast jego przeciwnik Rafał Trzaskowski nie pojawił się na debacie w Telewizji Polskiej. Jednak wyborcy śledzili wypowiedzi kandydatów dość uważnie. Na tyle uważnie by zauważyć pewne szczegóły, które mogą pogrążyć obecnego prezydenta RP.

„Andrzej Duda przygotował się lepiej niż do konferencji prasowej”

Oglądając uważnie emisję debaty w TVP można było zauważyć kilka kluczowych szczegółów. Mianowicie, niektórzy widzowie zauważyli, że prezydent podczas swoich wypowiedzi pomagał sobie wyświetlanymi na prompterze odpowiedziami. W związku z tym wiele osób podejrzewa, że Andrzej Duda nie odpowiadał zgodnie ze swoimi przekonaniami, a jedynie powtarzał słowa, które były podstawione.

Jednak nie tylko to wywołało oburzenie wyborców. Podczas debaty na salę zostali zaproszeni również mieszkańcy Końskich. Mogli oni zadawać prezydentowi swoje własne, przygotowane wcześniej pytania. Okazuje się, że większość osób miała przed sobą kartki. Dla części widzów nie było to nic dziwnego, ponieważ stres związany z wypowiedzią skierowaną do głowy państwa mógł spowodować, że osoba zainteresowana zapomni o co chciała zapytać. Jednak niektórzy spekulują, że każdy z uczestników otrzymał konkretne pytania, które ma zadać prezydentowi.

Najlepsze memy przed II turą wyborów. Padniecie ze śmiechu

Największym skandalem podczas debaty w której wziął udział Andrzej Duda wypłynął nieco później. Widzowie zauważyli, że na widowni mieli zasiąść przypadkowi mieszkańcy, którzy chcą osobiście zadać prezydentowi ważne pytania. Dzięki temu debata miała być bardziej wiarygodna. Jednak na swojej rzetelności straciła w momencie gdy internauci zauważyli, że nie wszystkie osoby były przypadkowe.

Wśród osób zadających pytania zauważono między innymi Katarzynę Serek, działaczkę Prawa i Sprawiedliwości, która kandydowała do rady powiatu Koneckiego w kadencji 2018-2023. Ponadto, internauci zwrócili również uwagę na mężczyznę, który zapytał Andrzeja Dudę „Czy zamierza być prezydentem niezależnym”. Okazało się, że pan w pomarańczowych okularach pojawił się już wcześniej w materiale TVP3. Został tam przedstawiony jako jeden z działaczy Solidarnej Polski, a więc partii koalicyjnej Prawa i Sprawiedliwości.

Widzowie są wstrząśnięci taką formą debaty prezydenckiej, która pozostawia w głowach wyborców wiele wątpliwości. Nawet osoby, które do tej pory deklarowały, że Andrzej Duda może liczyć na ich głos nie są pewne swojej decyzji.

NAJPOPULARNIEJSZE Z DZIAŁU „POLITYKA”