Rozhisteryzowana Magdalena Środa obraża Agatę Dudę! Tym razem przesadziła?

Magdalena Środa

Magdalena Środa jest znana z ciętych opinii względem konserwatywnych polityków. Tym razem feministka wzięła sobie na cel pierwszą damę. Środa obraża Agatę Dudę zarzucając jej m.in., że ta „nie ma osobowości” i jest jedynie „ozdobą swojego męża”.

Filozof Magdalena Środa słynie z feministycznie radykalnych poglądów oraz wygłaszania kontrowersyjnych opinii politycznych i społecznych. Publicystka jest też znana z sympatyzowania ze środowiskiem opozycji. Reelekcja prezydenta Andrzeja Dudy widocznie mocno ją rozwścieczyła. Tym razem z wyjątkową pewnością bardzo surowo oceniła bowiem obecną pierwszą damę Agatę Dudę. 

Agata Duda jest kimś kogo się nazywa „non person”, nie ma osobowości, nie wiadomo kim jest.

 

Milcząca Agata pozostanie taką osobą i taką kobietą, która rzeczywiście w doskonały sposób symbolizuje kim były kobiety przez wieleset lat, były nieme, były milczące, były posłuszne, były ozdobą swojego męża i zajmowały się sprawami prywatnymi, albo marginalnymi. Dla mnie to jest zupełnie niepojęte.

 

Nie robi, nie chce, myślę że wygodnie czuje się w tej roli, a może czuje się niewygodnie, ale ma za mało siły, za mało odwagi, za mało determinacji czy osobowości, żeby stać się kimś.

– mówiła w rozmowie z Onetem Magdalena Środa. Publicystce najwyraźniej nie przeszkadzało, że sama obraża Agatę Dudę bezlitośnie oceniając jej osobę. 

Agata Duda łamie przepisy? Spotkanie z uczniami, ponad 30 osób w jednej sali

Magdalena środa obraża Agatę Dudę i krytykuje ewentualne odrzucenie przez Polskę konwencji stambulskiej 

Środa w histerycznych wręcz słowach opisywała swoją interpretację rzeczywistości polskich kobiet. Nie poprzestała jednak na ocenie pierwszej damy. Filozof stwierdziła, że „nastawienie rządu jest absolutnie antykobiece” oraz że „PiS ceni kobiety w rolach żołnierek autorytarnej władzy”. Na tym nie skończyły się bardzo poważne zarzuty wobec władz i polskiego społeczeństwa:

Idziemy w kierunku fundamentalizmu religijnego. To katolicyzm oderwany od chrześcijaństwa, bo naczelną zasadą chrześcijaństwa jest miłość bliźniego. Jezus przyszedł na świat m.in. po to, żeby znieść przemoc między ludźmi.

 

Idziemy w kierunku barbarzyńskich i plemiennych krajów. Dla mnie to jest szokujące.

 

My naprawdę wracamy do jakiegoś XVIII wieku, gdzie kobieta, według naszych władz, powinna być pozbawiona praw i powinna być po prostu taka potulną, posłuszną domowniczką.

– dramatyzowała feministka. 

Źródło: onet.pl, wp.pl