Tomasz Lis skrytykował PO! Chodzi o podwyżkę pensji dla polityków

podwyżka pensji

Podwyżka pensji dla polityków, za którą dziś zagłosowali posłowie, wywołała spore oburzenie w przestrzeni publicznej. Tę decyzję polskiego Sejmu skomentował też Tomasz Lis. Dziennikarz nie szczędził cierpkich słów.

Niedawno media informowały, że do Sejmu wpłynął projekt, który zakłada podwyżkę pensji dla polityków. Ten fakt wywołał spore oburzenie wśród społeczeństwa. W sieci zaroiło się od krytycznych komentarzy. „Nam każą pracować za grosze, a sami podnoszą sobie wynagrodzenie” – pisał jeden z internautów. „To skandal” – nie gryzł się w język kolejny z nich.

Ostatecznie Sejm podjął decyzję, by poprzeć wspomniany projekt. Oznacza to więc, że pensje polityków wzrosną. Więcej zarobią posłowie, senatorowie, premier, prezydent, ministrowie, wiceministrowie czy wojewodowie.

Oprócz nich pensję otrzymywać będzie również małżonek prezydenta, czyli w obecnej sytuacji – Pierwsza Dama. Ten postulat podnoszony był jednak od dawna i wydaje się, że ta kwestia akurat nie budzi większych kontrowersji. Co innego pozostałe podwyżki.

Podwyżka pensji dla polityków. Tomasz Lis bez ogródek

Decyzja polskich parlamentarzystów, którzy postanowili podnieść swoje zarobki, nie mogła oczywiście przejść bez echa. Twitterze zawrzał. Swoje stanowisko wyraził m.in. Tomasz Lis, który – czego można się było spodziewać – mocno skrytykował polityków. Swoje słowa skierował również pod adresem m.in. posłów Platformy Obywatelskiej. Ci także poparli bowiem projekt kontrowersyjnej ustawy.

„Podwyżki są generalnie dobre, ale rzadko są dobre i pachną dobrze, gdy przyznawane są sobie” – napisał Tomasz Lis na swoim profilu społecznościowym.

Pod wpisem Lisa pojawiło się wiele krytycznych komentarzy pod adresem polityków Koalicji Obywatelskiej. 100 z nich poparło bowiem projekt dotyczący podwyżek pensji. „Zwłaszcza gdy przegrywasz. Opozycja dostała od wyborców wyraźny sygnał – nie zgadzamy się na podwyżkę. Zdecydowali się nas zlekceważyć. Teraz muszą się liczyć ze zwolnieniem dyscyplinarnym” – napisał jeden z internautów.

„Rzadko się z Panem zgadzam, ale tym razem jak najbardziej. To nie jest pierwsza żółta kartka dla opozycji, ale pierwsza, którą dają nawet jej najwierniejsi wyborcy” – dodał kolejny.