Polskie skoki narciarskie w kłopocie. Kibice powinni zacząć się niepokoić?

polskie skoki narciarskie

Wielbiciele Kamila Stocha i spółki poczuli spore obawy. Najnowsze doniesienia medialne mogą sugerować, że nasi skoczkowie napotkali pewne problemy. Czyżby polskie skoki narciarskie nie miały się aż tak rewelacyjnie, jak wszyscy myślimy?

Najnowsze doniesienia budzą obawy

Wydawałoby się, że polskie skoki narciarskie mają się rewelacyjnie. Jednakże doniesienia dziennikarza Dominika Formeli mogą nieco zmartwić kibiców. Co takiego dzieje się u Kamila Stocha i spółki?

Otóż skala problemu w zależności od tego, o którym zawodniku mówimy jest inna. Okazuje się, że dwaj młodzi polscy skoczkowie tj. Tomasz Pilch oraz Paweł Wąsek doświadczyli tego, z czym niegdyś zmagał się sam Kamil Stoch.

Okazuje się, że sportowcy, którzy nie mogą zaliczyć ubiegłego sezonu do udanych, stracili swoich sponsorów indywidualnych. Zatem, póki co, panowie będą startować z „czystymi” kaskami. Niestety, skoki narciarskie to nie tenis ziemny, czy piłka nożna i trudniej tu o sponsora. Oczywiście obecna sytuacja ekonomiczna nie ułatwia życia młodym zawodnikom.

Skoki narciarskie, czyli nie ma lekko

Dużo poważniejszy wydaje się problem Macieja Kota. Otóż kolega Kamila Stocha nadal jest w słabej dyspozycji. „Kocur” ostatnio pokusił się nawet o dosadne podsumowanie swojej formy mówiąc, że jest „w czarnej d…e”. Skoczek w jednym z wywiadów powiedział wprost, iż nie pamięta tak słabego okresu przygotowawczego w swoim wykonaniu.

Chociaż Kot zapewnia, iż stara się nie poddawać smutnym rozmyślaniom, to widać, że jest mu ciężko. Okazuje się bowiem, że nie do końca wie, dlaczego jego forma jest aż tak dramatycznie słaba. Mamy nadzieję, że Maciej Kot w końcu wypracuje swoją optymalną formę. Polskie skoki narciarskie z pewnością straciłyby wiele, gdyby „Kocur” zakończył karierę.

Kolejnym polskim skoczkiem, który miał ostatnio problem jest Jakub Wolny. Otóż zawodnik zaliczył upadek podczas Memoriału Olimpijczyków w Szczyrku. Na szczęście kolega Kamila Stocha wstał o własnych siłach, co sugeruje, że nie odniósł żadnej poważnej kontuzji. Coż, nie od dziś wiadomo, że skoki narciarskie to niebezpieczna dyscyplina.

Źródło: Twitter, skijumping.pl