Agata Duda zmiażdżona przez dziennikarkę. Padły mocne słowa

Agata Duda
Agata Duda

Agata Duda jako Pierwsza Dama wzbudza wiele kontrowersji. W ostatnim czasie jeszcze bardziej spotęgowała to ustawa o podwyższonych zarobkach polityków, a także wprowadzeniu niemałego wynagrodzenia dla żony prezydenta. Jedna z dziennikarek nie wytrzymała i postanowiła wyrazić swoje zdanie na ten temat. Padły mocne słowa. 

Agata Duda w związku z objęciem przez jej męża stanowiska prezydenta w 2015 roku musiała diametralnie zmienić swoje dotychczasowe życie. Musiała poświęcić się dla swojego ukochanego i między innymi rzucić pracę. Nie miała zatem żadnych dochodów.

Przy okazji wejścia w życie nowej ustawy, teraz miałaby otrzymywać comiesięczne wynagrodzenie wynoszące 17 tysięcy złotych brutto. Wiele osób, mając na uwadze obecny kryzys w naszym kraju, uważa, że to zdecydowana przesada.

Podwyżki dla polityków wzbudziły mnóstwo kontrowersji i mieszane odczucia wśród obywateli, ale to właśnie wynagrodzenie dla Pierwszej Damy przelało czarę goryczy. Wiele osób nie przebierało w słowach w związku z zażenowaniem obecną sytuacją. Jedna z dziennikarek także postanowiła się wypowiedzieć.

Agata Duda w ogniu krytyki 

Niejednokrotnie zarzucano żonie prezydenta, że milczy w ważnych kwestiach. Na jego wiecu jednak zabrała głos, gdzie oburzona tym, że wmawia jej się milczenie, mówiła, że przez całe 5 lat rozmawiała nie z mediami, ale z obywatelami. W związku z tym, że dała się poznać jako małomówna żona prezydenta, internauci bardzo szybko stworzyli prześmiewczy mem, na którym umieścili jej zdjęcie i podpisali „Milczenie jest złotem”. Zdjęcie te bardzo szybko obiegło internet, a udostępniali je niemal wszyscy.

Wśród tych osób znalazła się również Karolina Korwin-Piotrowska, która na swoim Instagramie zamieściła wspomnianą wcześniej fotografię. Dziennikarka nie wytrzymała dłużej i postanowiła skwitować to, co się obecnie dzieje.

„17 tys. brutto. Milczałabym za taką kasę. Skandal” – napisała oburzona.

Korwin-Piotrowska nie kryła swojego oburzenia związanego z podwyżkami dla polityków. Najbardziej niezrozumiałe pozostało dla niej to, że nie tylko partia rządząca była za wprowadzeniem większego wynagrodzenia, ale również znaczna część opozycji, która tak walczyła z Prawem i Sprawiedliwością.