Tragiczny bilans wypadku w Gliwicach, nie żyją wszyscy pasażerowie busa. Najmłodsza ofiara miała zaledwie 23 lata [ZDJĘCIA]

Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę (22.08.2020 r.) około godziny 22.30. Na wysokości węzła Kleszczów, biegnąca z Gliwic droga krajowa nr 88 łączy się z autostradą A4, to właśnie w tym miejscu doszło do wypadku. W zdarzeniu zginęło 9 osób, a siedem zostało przewiezionych do szpitala. 

Jak doszło do tragicznego wypadku

Poruszał się od Gliwic w stronę Wrocławia bus marki renault traffic, przewrócił się na jezdnię i sunąc po niej, znalazł się na przeciwległym pasie ruchu. Na przeciwnym pasie w tym samym czasie poruszał się autokar, który wjechał w dach busa. Siła uderzenia była tak duża, że bus został całkowicie zmiażdżony, a wszystkie jadące w nim osoby straciły życie.

Na miejscu zginęło pięciu mężczyzn i cztery kobiety. Ich ciała zostały już zidentyfikowane, a rodziny zostały poinformowane o śmierci bliskich. Siedem z nich to mieszkańcy woj. podkarpackiego, jedna osoba z woj. lubuskiego oraz obywatel Słowenii, który był kierowcą  samochodu. Najmłodsza ofiara miała 23 lata, z kolei najstarsza 59 lat. Policja informuje, że pasażerowie mogli jechać do pracy, bowiem tak wskazują rzeczy znalezione przy ofiarach.

Rzecznik gliwickiej policji zabiera głos w sprawie wypadku

– Bus jechał od Gliwic w stronę Wrocławia. Po zderzeniu z jadącym z przeciwnej strony autokarem samochód jest całkowicie zmiażdżony, zginęły wszystkie podróżujące nim osoby. Siła uderzenia była ogromna. Chwilę wcześniej bus przewrócił się na jezdnię i sunąc na boku, znalazł się na przeciwległym pasie ruchu. Wtedy przód autokaru uderzył w dach busa. Policjanci przypuszczają, że kierowca samochodu osobowego chwilę wcześniej próbował uniknąć zderzenia z innym autem i wykonał manewr, w wyniku którego stracił panowanie nad pojazdem. – Jeszcze to badamy – zaznaczył rzecznik gliwickiej policji podinsp. Marek Słomski.

W niedzielę rano policja poinformowała, że do wyjaśnienia został zatrzymany kierowca trzeciego samochodu – volkswagena, który mógł się przyczynić do wypadku. Niedługo potem prokuratura przekazała, że mężczyzna został zatrzymany. Policja tłumacząc się dobrem śledztwa nie zdradza zbyt wielu szczegółów.

Zatrzymany mężczyzna prawdopodobnie mógł przyczynić się do zaistnienia tego zdarzenia. Prawdopodobnie chciał lub prowadził manewr wyprzedzania. To mogło, jeszcze raz podkreślam – mogło – doprowadzić do tego zdarzenia, natomiast w tym momencie prowadzimy czynności procesowe, które zmierzają do zweryfikowania tego. Dopiero wówczas będziemy mogli stanowczo stwierdzić, jaki był przebieg zdarzenia, czy ten zatrzymany mężczyzna faktycznie przyczynił się do jego zaistnienia – podkreślał na konferencji prasowej komendant policji w Gliwicach, insp. Marek Nowakowski.