Białoruś będzie częścią Rosji? Łukaszenka rozwiewa wątpliwości

Białoruś znowu w ogniu. Aleksanrd Łukaszenka znwou prowkuje

Kolejne niepokojące wieści nadpływają zza naszej wschodniej granicy. W mocnym wywiadzie, Łukaszenka rysuje przyszłość Białorusi.

Za wschodnią granicą polski nie milką echa protestów. Mija kolejny miesiąc nieustannych starć pomiędzy zwolennikami obecnego prezydenta Republiki Białoruś, a jego oponentami skupionym wokół Swiatłany Cichanouskiej. Polska wraz z innymi państwami Unii Europejskiej oraz USA, nie uznają legalności wyboru Łukaszenki na prezydenta. W ostatnich dniach za słowami poszły czynny, ponieważ Wspólnota obłożyła sankcjami osoby związane z władzą na Białorusi.  Sytuacja jest bardzo napięta.

Dzisiaj oliwy do ognia postanowił dolać główny zainteresowany. W przeddzień wizyty w Moskwie, Aleksandr Łukaszenka postanowił udzielić wywiadu największej anglojęzycznej telewizji rosyjskiej RT (dawniej Russia Today). W wywiadzie poruszył kwestię wzajemnych relacji między Federacją Rosyjską, a Republiką Białoruś. Wykluczył on możliwość włączenia swojego państwa do Federacji, ponieważ wyrosły już pokolenia młodych białorusów z własną świadomością narodową. Nie wyklucza natomiast dalszej pogłębionej współpracy. Wiąże jednak to z ustanowieniem instytucji i reguł traktujących obie strony równoprawnie.

Całość wywiadu obfitowała w kwiecisty język i masę anegdot, z czego uczynił swój znak firmowy Aleksandr Łukaszenka. Ponieważ jednak tematem rozważań była obecna sytuacja, nie zabrakło mocnych słów. Najwięcej z nich zostało powiedzianych w kontekście potencjalnych przyszłych losów osób które go wspierają. Prezydent przedstawił wizję siebie, jako jedynej zapory przed radykalizmem.

Białoruś w ogniu

Wschodni sąsiad polski od kilku miesięcy znajduje się na skraju wojny domowej. Liczne siły opozycyne zarzucają fałszerstwa wyborcze obecnemu prezydentowi. Główna kontrkandydatka, Swiatłana Cichanaouska powołała nawet rząd na emigracji w celu koordynacji działań mających na celu doprowadzenie do nowych wyborów i zmiany ustrojowej w państwie. Polski rząd również zaangażował się we wsparcie opozycjonistów, udzielając im jednego z pałacyków na siedzibę.

Rozwój sytuacji jest trudny do przewidzenia. Z jednej strony protesty skondensowały się w okresie weekendowym, co jest ograniczeniem ich wcześniejszego zakresu. Jednak z drugiej strony trwają one już kolejny miesiąc. Jedno jest pewne: niezależnie od obrotu sprawy, Białoruś nigdy już nie będzie taka sama.