Ewa Chodakowska subtelnie wbiła szpilę żonie Lewego. Anna Lewandowska odpowie na zaczepkę?

Anna Lewandowska, Ewa Chodakowska

Anna Lewandowska i Ewa Chodakowska to dwie najpopularniejsze w Polsce trenerki. Kobiety raczej nigdy nie darzyły się specjalną sympatią, jednak unikały jakichkolwiek publicznych sprzeczek. Jednak po ostatniej wpadce Lewej, Choda zdecydowała, że musi dorzucić swoje „trzy grosze”.

W ostatnim czasie paparazzi niemal nie opuszczają żony Lewandowskiego. Jednak nikt nie spodziewał się, że zdjęcia z wakacji, które zrobił jej fotograf staną się hitem sieci. Wielu fanów widząc tą fotografię chwyciło się za głowę. Anna Lewandowska wyglądała zupełnie inaczej niż na zdjęciach, które umieszcza w sieci. Internauci zarzucili jej kłamstwo. Niepozornie do dyskusji włączyła się Ewa Chodakowska, która z gracją zakpiła z żony piłkarza.

Anna Lewandowska zaliczyła kolejną wpadkę?

W ostatnich dniach Anna Lewandowska ma naprawdę pod górkę. Zaczęło się od nagrania, które pojawiło się w mediach społecznościowych. Trenerka ubrała specjalny strój, mający imitować nadwagę i zatańczyła w nim do popularnej piosenki Beyonce „Single Ladies”. Był to ogromny błąd, który echem rozszedł się po sieci. Nie tylko internautki poczuły się urażone zachowaniem trenerki, ale również aktywistka Maja Staśko, która dała upust emocjom na Instagramie. Krótko opublikowaniu wpisu przez aktywistkę rozeszła się wieść, że trenerka grozi kobiecie karą w wysokości 50 tysięcy złotych.

Fanki, które do tej pory bardzo wspierały Anię poczuły się naprawdę zniesmaczone jej zachowaniem. Prawda jest taka, że Anna Lewandowska nie przemyślała swojego zachowania i popełniła błąd, jednak jej dalsze działanie ciężko jest racjonalnie wytłumaczyć. Ostatecznie kobieta wycofała swoje wymagania pieniężne i przeprosiła za swoje zachowanie.

Jednak jeszcze zanim ucichły informacje dotyczące jej wpadki w sieci pojawiły się zdjęcia, które wywołały kolejną burzę. Paparazzi przyłapali jak Anna Lewandowska spędza wakacje ze swoją rodziną. Nie byłoby to nic spektakularnego gdyby nie widok jej ciała, które zupełnie nie przypominało tego co widzimy na co dzień w mediach społecznościowych. Jej piękny, płaski i wyrzeźbiony brzuch nagle zniknął, a w jego miejscu znalazł się odstający brzuszek z tłuszczykiem. Trenerka starała się wyjaśnić tą nieścisłość, przekonując, że wszystko to zależy od odpowiedniego ustawienia się i napięcia brzucha. Ponadto, Ania podkreśla, że na live’ach pokazuje się taka jaka jest i nic nie ukrywa. Jednak mimo to, fani poczuli się oszukani.

Ewa Chodakowska pokazała swoje ciało: „INSTA = RZECZYWISTOŚĆ”

Na Instagramie Ewy pojawiło się krótkie nagranie na którym to pozuje i pokazuje swoje ciało z różnych stron. Jak przyznaje kobieta w ostatnim czasie bardzo modne zrobiło się porównywanie zdjęć z Instagrama do tego jak dana osoba wygląda w rzeczywistości. Prawdopodobnie nawiązuje tutaj do zdjęć paparazzi, na których Anna Lewandowska nie wyglądała zbyt korzystnie. Choda podkreśla również, że w jej przypadku pomiędzy zdjęciami z sieci i rzeczywistością może postawić znak równości.

Tuż pod filmikiem Ewa Chodakowska wspomniała również rozmowę z jedną kobietą, która zaczepiła ją na plaży z pytaniem o „sposób na taką sylwetkę” Jednak trenerka trzyma się swoich zasad, dzięki czemu odpowiedź była bardzo prosta. „Trening, zdrowe odżywianie i regeneracja” – przyznaje z dumą Choda, jednocześnie podkreślając, że nie ma tutaj złotego środka.

https://www.instagram.com/p/CE4sj0nHWmQ/

Fakt, że wpis pojawił się tuż po tym jak Anna Lewandowska została „zlinczowana” za koloryzowanie rzeczywistości w związku ze swoją sylwetką sprawia, że ciężko nie odnieść wrażenia, że ma on z tym coś wspólnego. Ponadto, tuż pod zdjęciem, które dodała Ewa Chodakowska pojawiło się wiele komentarzy rozentuzjazmowanych fanek, które widziały na żywo trenerkę i potwierdzają, że ciało Ewy wygląda identycznie jak na zdjęciach.

Agnieszka Wilkosz
Dziennikarka Otopress.pl - pisze głównie o show-biznesie. Nie są jej jednak obce inne dziedziny, jak choćby kwestie społeczne.
0
Chętnie poznamy Twoje zdanie, skomentuj artykułx
()
x