III wojna światowa wisi na włosku. Coraz bardziej niepokojące doniesienia z Iranu

III wojna światowa wisi na włosku

Nic nie rozgrzewa internautów tak bardzo, jak temat, którym jest III wojna światowa. Na temat potencjalnego konfliktu zbrojnego, w który zaangażowałyby się największe mocarstwa świata napisano już wiele. Najczęściej były to jednak spekulacje, które nie miały wspólnego z rzeczywistością. Tym razem jednak sytuacja wydaje się być bardzo poważna. Wszystko przez plany Iranu, które właśnie wyciekły do sieci. 

III wojna światowa wisi na włosku?

Irańczykom na stałe w pamięci zapadła data 3 stycznia 2020 roku. To właśnie wtedy amerykańskie wojska dokonały ataku, w którym zginął Ghasem Solejmani. Irański generał zabity w Bagdadzie był jedną z ważniejszych postaci na Bliskim Wschodzie, dowódcą elitarnych jednostek Ghods. To dlatego Iran nie może pogodzić się ze stratą tak ważnej postaci i według ostatnich przecieków, planuje mocny odwet na Amerykanach.

Specjalny raport odnośnie planów Iranu przygotowało „Politico”. Sytuacja wydaje się być na tyle poważna, że wielu, czytając raport wstrzymało oddech i zastanawia się, czy rzeczywiście światu grozi III wojna światowa? Jeśli Iran dokona tego, co planuje, to Stany Zjednoczone nie pozostaną obojętne i zapewne przeprowadzą kolejny, jeszcze bardziej zmasowany atak. To spowodowałoby skrajnie niebezpieczną sytuację na Bliskim Wschodzie, która mogłaby być zarzewiem wielkiego konfliktu.

Mamy jednak nadzieję, że na planach Iranu, o których spekuluje „Politico” wszystko się zakończy i nie dojdzie do ich realizacji. A co takiego planują Irańczycy?

Dziennikarze powołali się na amerykańskich urzędników, którzy dotarli do szokujących planów pomszczenia Generała Solejmaniego. Iran planuje zabicie amerykańskiego ambasadora w RPA. To, zdaniem Irańczyków miałoby wyrównać rachunki, pomiędzy ich państwem a Stanami Zjednoczonymi. Zdaniem obserwatorów, może to doprowadzić do konfliktu, a nawet do wielkiej eskalacji (czyt. III wojna światowa).

Szokujące plany Iranu, o co w nich chodzi?

Wielu zastanawia się, dlaczego Irańczycy za cel obrali sobie ambasadora Stanów Zjednoczonych w RPA. Otóż okazuje się, że tamtejsza ambasador to bliska znajoma Donalda Trumpa, a więc zamach byłby bezpośrednim uderzeniem także w zaplecze prezydenta USA. Ponadto, jak donosi „Politico” ambasadorzy w Republice Południowej Afryki nie są tak bardzo chronieni, jak na terenie innych państw. Aczkolwiek po tych przeciekach, z pewnością ochrona wokół ambasador zostanie wzmocniona.

Iran wciąż nie rezygnuje z chęci pomszczenia generała Solejmaniego. Po ostatnich ostrzałach baz wojskowych wciąż szuka powodu, by przeprowadzić odwet na Stanach Zjednoczonych. Mamy jednak nadzieję, że nie dojdzie do eskalacji konfliktu, który mógłby być rzeczywiście preludium do czegoś więcej, jak na przykład III wojna światowa.

źródło: Politico, mat. prasowe

ZOBACZ TAKŻE: