Jesteś zakażony COVID-19? Wystarczy 10 sekund, aby to sprawdzić. Nowa metoda daje prawie 100 procent skuteczności

COVID-19

W czasie gdy niemal na każdym kroku możemy zakazić się COVID-19 ciężko jest stwierdzić kto z nas jest zarażony. Do tej pory jedynym rozwiązaniem było wykonanie testu, który i tak nie dawał stuprocentowej skuteczności. Jednak już niedługo może się to zmienić.

COVID-19 mutuje i coraz ciężej jest zdiagnozować osoby zarażone. Wiele osób przechodzi chorobę bezobjawowo, a testy nie dają stuprocentowej pewności. Właśnie dlatego naukowcy przeprowadzają szereg badań, które mają usprawnić proces diagnozowania. Nowa metoda funkcjonuje już w pierwszych miastach, niedługo prawdopodobnie dołączą kolejne.

Diagnoza COVID-19 nie taka łatwa jak się wydawało

Gdy naukowcy opracowali pierwsze testy na koronawirusa wyniki były obiecujące. Po dokładnym sprawdzeniu ich skuteczności zostały wdrożone do obrotu. Jednak prawda jest taka, że zdarzały się przypadki w których test nie był zgody z rzeczywistością. Naukowcy cały czas opracowywali kolejne metody na łatwe zdiagnozowanie choroby, jednak do tej pory nie było to łatwe.

Dziś, gdy większość krajów odeszło od wielu restrykcji ludzie coraz częściej podróżują, co lada moment może okazać się bardzo niebezpieczne. Część państw przywróciła kontrole na granicach i nie wpuszczają obcokrajowców bez aktualnego dokumentu potwierdzającego negatywny wynik testu na COVID-19. Jednak dla niektórych nawet to nie jest wystarczająco przekonywujące. Właśnie dlatego w pierwszych miastach pojawiła się dodatkowa metoda sprawdzania przyjezdnych.

Zapach potu zdradzi czy jesteś zarażony

Jako pierwsze miejsce na świecie gdzie wprowadzono nową metodę diagnozowania turystów jest Dubaj. Każda osoba chcąca tam przylecieć musi mieć potwierdzenie negatywnego testu na COVID-19. Oprócz tego od jakiegoś czasu na lotnisku znajdują się psy, które są w stanie w 10 sekund określić czy dana osoba jest nosicielem koronawirusa. W jaki sposób to robią?

Od każdej osoby chcącej wjechać na terytorium miasta pracownicy pobierają próbkę potu spod pachy. Waciki trafiają do specjalnej metalowej szuflady zakończonej lejkiem. Każdy z czworonogów ma za zadanie włożyć głowę do lejka i powąchać wacik. Po zapachu pies jest w stanie rozpoznać czy dana osoba zaraziła się COVID-19. W takim przypadku zwierzę sygnalizuje to kładąc się na ziemi, szczekając lub uderzając łapą.

Okazuje się, że nawet naukowcy nie są całkiem pewni, co sprawia, że zwierzęta wykrywają koronawiursa. Jednak przypuszczalnie chodzi o zmianę zapachu potu nosiciela. Ponadto, jak ogłosiło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych psy wykrywały 92 procent zakażeń. Tą samą metodę wdrożono również na lotnisku w Helsinkach – tam natomiast ten sam program pilotażowy wykazał prawie stuprocentową skuteczność.

Agnieszka Wilkosz
Dziennikarka Otopress.pl - pisze głównie o show-biznesie. Nie są jej jednak obce inne dziedziny, jak choćby kwestie społeczne.
0
Chętnie poznamy Twoje zdanie, skomentuj artykułx
()
x