ZUS zabrał mu pieniądze z tarczy antykryzysowej. Polak bankrutem

ZUS zabiera pieniądze z tarczy antykryzysowej

Przedsiębiorcy muszą się mieć na baczności. Kolejne historie o żniwach ZUS, na tarczy antykryzysowej, wychodzą na światło dzienne. 

Ogłoszona na czas kryzysu tarcza antykryzysowa, jawiła się dużej części przedsiębiorców jako ostatnia deska ratunku. Trudna sytuacja w okresie pandemii, wymusiła na wielu biznesmenach poważne ograniczenie zakresu swoich działań. Jednak, jak pokazuje historia bohatera artykułu, rządowa pomoc ma również swoją ciemną stronę.

Protagonista opowieści, który postanowił pozostać anonimowy, zamieścił opis swoich przeżyć z ZUS-em na popularnym forum internetowym wykop.pl. W tym artykule będziemy go nazywać Mirek.

Mirek był bardzo pozytywnie nastawiony do pomysłu rządu odnośnie tarczy antykryzysowej. Szczególnie, przypadł mu do gustu pomysł zwolnienia z opłacania składek ZUS. Pomimo długiej drogi przez polską biurokrację, Mirek postanowił dopiąć swego i uzyskać wsparcie z programu. Udało się. Pieniędzy co prawda do ręki nie dostał, ponieważ z założenia mają one być wirtualnym odjęciem kosztów dla pracodawcy, ale był zadowolony.  Bohater naszego artykułu o całej sprawie zapomniał.

ZUS na wojennej ścieżce

Jednak już po kilku miesiącach cała sprawa się mocno skomplikowała. Pismo, które wylądowało w skrzynce Mirka wzywało do zwrotu środków uzyskanych z tarczy antykryzysowej. Uzasadnieniem, podanym w dokumentach, był brak złożenia DRM za czas ulgi ZUS. Przedsiębiorca nie zdawał sobie z tego sprawy, gdyż gdy składał zapytanie o pomoc, taki druk nie istniał. Na liczne zapytania ze strony biznesmena, jeszcze w czasie wiosennego uderzenia pandemii, odpowiadał jedynie głuchy telefon w ZUS.

Zapewne czytelnicy zastanawiają się, czemu nie doszło do odwołania od decyzji podjętej przez urząd. Nie ma już niestety takiej możliwości. Pomimo prowadzenia całej wymiany dokumentacji w formie fizycznej, werdykt przyszedł na konto ePUAP, bez żadnego powiadomienia. Mirek nie zdawał sobie z tego faktu sprawy. Ponieważ termin upłynął, jedyną pozostałą możliwością, jest poddanie się wyrokowi i zapłata zasądzonej kwoty. Wraz z odsetkami.

Internauci nie kryją oburzenia na zachowanie urzędników ZUS. Nie brakuje mocnych słów, odnośnie sposobu w jaki państwo podchodzi do przedsiębiorcy. Lekcją, którą można wyciągnąć z tej całej sytuacji, jest zachowanie ograniczonego zaufania do urzędów i regularne sprawdzanie swojego konta ePUAP.

Zobacz także:

Mateusz Wróblewski
Dziennikarz Otopress.pl - stawia na wszechstronność. Dla "Oto" pisze zarówno o polityce, jak i show-biznesie czy technologii.
0
Chętnie poznamy Twoje zdanie, skomentuj artykułx
()
x