Ofensywa Azerbejdżanu w Armenii. Tragedia ludności cywilnej

Azerbejdżan rusza na swojego sąsiada

Rozpoczął się nowy atak Sił Zbrojnych Azerbejdżanu na Armenię. Wojna, która trwa już trzy dekady, wchodzi w nową, brutalną fazę.

Silny ostrzał przerwał ciszę niedzielnego poranka na Kaukazie. Stało się to za sprawą właśnie rozpoczętej azerskiej ofensywy. Pod ostrzałem, po raz pierwszy od początku konfliktu w latach 90., znalazła się stolica Górskiego Karabachu, Stepanakert. Co więcej, cała granica stanęła w ogniu nie tylko artyleryjskim, ale również od ataków z dronów. Nie oszczędzono również cywilnej ludności. Można spodziewać się najgorszego.

Najnowsze doniesienia mówią o zmasowanych atakach piechoty i czołgów po ustaniu przygotowania artyleryjskiego. Mimo rozpoczęcia całej operacji ledwie przed dwiema godzinami, armia azerbejdżanu już zdążyła zająć dwie przygraniczne wioski. Tak szybki postęp ataków na przygotowane pozycje armeńskie, świadczy o świetnym dopracowaniu ofensywy i jej poważnych zamierzeń. Również obecność islamistów z Syrii, wysłanych przez Turcję na pomoc Azerom, wróży dłuższy niż krótszy konflikt. Jest to novum, gdyż od kilku lat całość walk opierała się na wymianie ognia między stronami.

Ogłoszona powszechna mobilizacja i wprowadzenie stanu wojennego w Armenii, daje nam obraz tego, jak bardzo sytuacja jest poważna. Regionalni politycy nie ogłaszają takich decyzji pochopnie, szczególnie w czasie kryzysu, kiedy każda moneta w budżecie jest ważna.

Azerbejdżan i Armenia: niekończąca się wojna o Górski Karabach

Konflikt między obydwoma państwami toczy się na obszarze Górskiego Karabachu, jeszcze od czasu ZSRR. W tamtych czasach obszar ten funkcjonował na zasadach autonomicznej republiki w ramach Azerbejdżanu. Była to bardzo dziwna sytuacja, gdyż 90% ludności była Ormianami. Wraz z osłabieniem władzy centralnej państwa radzieckiego, doszło do walk o ten obszar między Armenią, a Azerbejdżanem. Górski Karabach ogłosił niepodległość i chęć przyłączenia do Armenii. Jednak prawo międzynarodowe stoi po stronie Azerbejdżanu jego chęci utrzymania kontroli nad zbuntowaną prowincją.

Dlatego po dziś dzień, Górski Karabach formalnie pozostaje zawieszony w pustce międzynarodowej. Walki nie ustają, a rozwiązanie konfliktu oddala się z roku na rok coraz dalej.

Zobacz także:

Mateusz Wróblewski
Dziennikarz Otopress.pl - stawia na wszechstronność. Dla "Oto" pisze zarówno o polityce, jak i show-biznesie czy technologii.
0
Chętnie poznamy Twoje zdanie, skomentuj artykułx
()
x