Królowa Elżbieta II zagrożona. Barbados chce jej odejścia

Barbados nie chce, aby królowa Elżbieta II wciąż pozostawała głową ich państwa. Podobno te wieści wpływają negatywnie na jej samopoczucie. 

Barbados oficjalnie ogłosił, że nie chce, aby królowa Elżbieta II dłużej sprawowała władzę nad ich państwem. Oczywiście ta informacja bardzo szybko obiegła cały świat, a media niemalże od razu znalazły winnych zaistniałej sytuacji.

Od kilku dni zagraniczne media są pełne podziwu dla odważnej postawy mieszkańców Barbadosu, którzy wręcz żądają wprowadzenia zmian. Karaibski kraj otwarcie głosi, iż pragnie stać się republiką i tym samym pozbyć się rządów Elżbiety II. Taka decyzja oznacza, że królowa Elżbieta II będzie musiała odejść. Brytyjskie tabloidy od razu postanowiły wytłumaczyć całą sytuację.

View this post on Instagram

✨❤️ Harry and Meghan urge action against hate speech ahead of US election – The Duke and Duchess of Sussex have weighed in on the upcoming US presidential vote, urging people to reject online negativity and hate speech as what Meghan described as "the most important election of our lifetime" approaches. Harry and Meghan called on viewers around the world to act with compassion in both the physical and digital worlds, use their voices, be engaged within their communities and the civic process, and care for one another, according to their representatives. "When one person buys into negativity online, the effects are felt exponentially. It's time to not only reflect, but act," said Harry in his video remarks. "As we approach this November, it's vital that we reject hate speech, misinformation, and online negativity. What we consume, what we are exposed to, and what we engage with online, has a real effect on all of us," he said. "Every four years, we're told, 'This is the most important election of our lifetime.' But this one is," said Meghan. "When we vote our values are put into action, and our voices are heard."

A post shared by Meghan Markle 🔵 (@meghanmarkle_official) on

Według prasy to właśnie Meghan Markle i Harry w znacznym stopniu przyczynili się do tego, że Barbados zmienił zdanie i domaga się niezależności od Wielkiej Brytanii. Natomiast Mia Mottley – barbadoska premier wystosowała przemówienia, w którym skrytykowała zbytnie przywiązanie do kolonialnych korzeni.

Królowa Elżbieta II musi zrezygnować. Barbados marzy o staniu się republiką

„Nadszedł czas, aby całkowicie zostawić za sobą naszą kolonialną przeszłość. Chcemy barbadoskiej głowy państwa. Jest to ostateczna deklaracja wiary w to, kim jesteśmy i co jesteśmy w stanie osiągnąć. Dlatego też Barbados zrobi kolejny logiczny krok w kierunku pełnej suwerenności i stanie się republiką do czasu, gdy będziemy obchodzić naszą 55. rocznicę niepodległości.”- przemówienie napisała Mia Mottley, ale wygłosiła generalna gubernator Sandra Mason, przy okazji otwarcia państwowego parlamentu.

Wszystko wskazuje więc na to, że odłączenie się Barbadosu od Wielkiej Brytanii, miałoby nastąpić do listopada 2021 roku. „Barbados i Wielka Brytania są zjednoczone w naszej wspólnej historii, kulturze, języku i nie tylko. Mamy trwałe partnerstwo i będziemy nadal współpracować z nimi jak ze wszystkimi naszymi cenionymi partnerami z Karaibów.”- sprawę skomentowała rzeczniczka brytyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Oczywiście cała sprawa stała się bardzo medialna. Nic więc dziwnego, że zajęły się nią również brytyjskie tabloidy. To właśnie one uważają, że królowa Elżbieta II zostanie odsunięta od władzy na Barbadosie z powodu Meghan i Harry’ego. Ich odejście z rodziny królewskiej dla wielu było rozczarowaniem, przez co rodzina królewska straciła na autentyczności. „Jeśli tak dalej będzie to książę William i książę George nie będą mieli wielu królestw do odziedziczenia. I to jest problem, który nie pozwala jej spać w nocy.”- powiedział informator „New Idea”.

ZOBACZ TAKŻE:

Monika Szczepańska
Dziennikarka Otopress.pl - tworzy treści głównie do działów: show-biznes i lifestyle.
0
Chętnie poznamy Twoje zdanie, skomentuj artykułx
()
x