Samospalenie kobiety w Rosji. Kraj pogrąża się w odmętach ekstremizmu

Rosja ma wiele do nadrobienia

Rosja przeżywa coraz częściej mrożące krew w żyłach wydarzenia. Samospalenie dziennikarki jest przykładem postępującego radykalizmu.

Irina Sławina zmarła na skutek obrażeń, które odniosła wskutek samospalenia przed budynkiem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Niżnym Nowogrodzie. Miało to związek z rewizją jaka została przeprowadzona w mieszkaniu redaktor naczelnej Koza Press. Ten niezależny portal stał się celem dla władzy w wyniku wsparcia jakie udzielił wsparciu protestów przeciwko budowie parku „Szwajcaria”. Od tamtego czasu doszło do licznych konfiskat majątku redakcji i szykan. W końcu redaktor stała się świadkiem w jednej ze spraw karnych. Nie mogąc znieść tej presji, postanowiła dokonać samobójstwa o czym poinformowała na swoim profilu facebookowym.

https://www.facebook.com/slavirina/posts/3539650582765000

Jej samospalenie wstrząsnęło Rosjanami. Rosyjska opozycja obwinia za jej śmierć władze, ponieważ nie pozwalają one na swobodne działanie prasy. Rzecznicy prasowi lokalnych władz nie widzą związku między ich działaniami a zachowaniem kobiety. Jak przyznano w notce prasowej, obywatelka nie znajdowała się na liście przestępców.

Rosja stacza się w odmęty ekstremizmu

Rosyjskie społeczeństwo już od dłuższego czasu stacza się w odmęty mesjanizmu. Pogarszająca się sytuacja ekonomiczna państwa sprzyja popularności różnego rodzaju szarlatanom. Żywią się oni desperacją ludzi, którzy mają problemy z utrzymaniem się na powierzchni. Jednocześnie wiele osób, które podaje się takim działaniom, to zagubieni ludzie sukcesu lub byli mafiosi.

Jednym z najbardziej znanych przypadków była procesja z Cerkwi na Krwi  w Jekaterynburgu do miejsca zabicia cara Mikołaja II. W marszu uczestniczyło kilkanaście tysięcy ludzi z całej Rosji. Ma to związek z postępującą sakralizacją ostatniego monarchy rosyjskiego. Wielu wierzy, że powróci on, aby uratować państwo. Tendencja do czczenia cara wzrasta z roku na rok.

Ponieważ ostatnia pandemia wzmogła frustracje, coraz częściej widać radykalne działania na ulicach rosyjskich miast. Liczne demonstracje, jak ta trwającą już kilka miesięcy w Chabarowsku, pokazuje powolną erozję władzy. Rosja i jej społeczeństwo chce zmian. Dlatego prędzej czy później do nich dojdzie. Pytaniem otwartym pozostaje, jakie one będą.

Zobacz także: