Niebawem sklepy H&M znikną z galerii handlowych. Szwedzi planują zmiany

Szwedzki H&M planuje zmiany. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo ich sklepy znikną z galerii handlowych. Wszystko z powodu rozwijającego się e-commerce.

Do tej pory szwedzki sklep odzieżowy H&M kojarzony był przede wszystkim ze stacjonarnymi lokalami w centrach handlowych. H&M jest bowiem jedną z najpopularniejszych sieciówek i tym samym znaleźć ją można w większości krajów europejskich. Wszystko wskazuje jednak na to, że Szwedzi pragną zmian. Z całą pewnością w podjęciu takiej decyzji pomogła również pandemia. COVID-19 na pewno zrewolucjonizuje rynek. Nie tylko coraz więcej osób pracuje z domu, ale do sieci przenosi się także zdecydowana większość usług, które świadczone mogą być internetowo.

Firma H&M zapowiedziała ostatnio, że w najbliższym czasie pragnie skupić się na e-commerce i znacząco ograniczyć ilość sklepów stacjonarnych. W 2021 roku planuje zamknąć aż 250 miejsc sprzedażowych. Do tej pory marka otworzyła aż 5 tysięcy sklepów na całym świecie i tym samym stała się prawdziwym odzieżowym gigantem. Roczne zyski przekraczają 21 miliardów dolarów. Dzięki swoim zarobkom szwedzki H&M znajduje się na trzecim miejscu zaraz za hiszpańską grupą Inditex oraz japońską firmą Uniqlo.

W ostatnim czasie pojawiało się jednak wiele głosów dotyczących tego, że H&M się nie rozwija i nie podąża za duchem czasu. Wszystko w związku ze słabo rozwiniętym e-commerce. Ostatnie miesiące pokazały, że z powodu pandemii koronawirusa, sklepy stacjonarne są stratne względem tych internetowych.

H&M pragnie zmian. Lepiej późno niż wcale

Obserwując spadające zyski, zarząd H&M zdecydował się na zamknięcie aż 250 sklepów stacjonarnych. Nie wiadomo jednak, które lokalizacje zostaną sprzedane. W internecie pojawiły się głosy dotyczące tego, że być może H&M zamyka swoje lokale nie ze względu na e-commerce, ale z uwagi na chęć zaoszczędzenia.

Nie da się jednak nie zauważyć, że tradycyjne sklepy stacjonarne radzą sobie coraz gorzej w porównaniu do ich internetowych odpowiedników. Przykładem może być na przykład Zalando, które cały czas zdobywa nowych klientów, a także wysoko rozwinięte pod względem e-commerce platformy, na których można kupić wszystko. Mowa tutaj o Aliexpress czy Ebayu.

Rozwinięcie e-commerce i wejście na rynek internetowy w większym niż dotychczas stopniu, z całą pewnością pomogłoby poprawić sprzedaż i przede wszystkim dotrzeć do młodszych klientów, którzy coraz chętniej wszystkie sprawy załatwiają za pośrednictwem internetu.

ZOBACZ TAKŻE: