Wulkan Grimsvötn znów wybuchnie. Ruch lotniczy może zostać sparaliżowany

Badacze są zgodni co do tego, że wulkan Grimsvötn wybuchnie w ciągu najbliższych kilku tygodni. Jego erupcja ponownie może zatrzymać ruch lotniczy, jak miało to miejsce 9 lat temu.

Islandzkie Biuro Meteorologiczne podało, że w ostatnim czasie wulkan Grimsvötn zwiększył swoją aktywność, w związku z czym jego status został zmieniony z zielonego na żółty. Zdaniem naukowców oznacza to, że może wybuchnąć w ciągu najbliższych tygodni.

Jednocześnie badacze podkreślają, że nagła aktywność wulkanu może zostać przerwana i wszystko niespodziewanie wróci do normalności. Wbrew pozorom nie jest to tak rzadkie zjawisko, choć w tym przypadku meteorolodzy nie biorą go tak bardzo pod uwagę.

Ostatni raz wulkan Grimsvötn wybuchł dziewięć lat temu i sparaliżował ruch lotniczy w całej Europie. Nic więc dziwnego, że ponowa erupcja byłaby dla linii lotniczych dodatkowym obciążeniem. W związku z pandemią koronawirusa przewoźnicy i tak są już wystarczająco stratni.

Zwiększona aktywność wskazuje na to, wulkan Grimsvötn faktycznie wybuchnie

Ostatnie miesiące obserwacji udowodniły, że aktywność sejsmiczna wulkanu plasowała się powyżej przyjętej normy. Tak samo wygląda kwestia zwiększonej aktywności geotermalnej. Dzięki temu badacze zaobserwowali chociażby pogłębienie się kotłów dookoła kaldery – szczytu wulkanu.

Oprócz tego zwiększył się również poziom wody w jeziorze subglacjalnym, które podnosiło się do podobnego stanu także w 2004 i 2010 roku, czyli przed erupcjami. Badacze uznają, że erupcja może nastąpić, bądź przez dekompresję ciśnienia, jeśli jezioro w kalderze Grímsvötn wyleje i spowoduje powódź, bądź z powodów całkowicie niezależnych, tak jak miało to miejsce dziewięć lat temu.

Jeśli faktycznie dojdzie do zapowiadanej erupcji, branża lotnicza ponownie może znaleźć się w tarapatach. Pyły wulkaniczne, które zostają wyrzucone przy wybuchu ograniczają widoczność i uniemożliwiają nawigację. Gdy wulkan Grimsvötn wybuchł w 2011 roku, europejskie linie lotnicze musiały odwołać aż 900 lotów. Rok wcześniej ruch powietrzny zatrzymał inny islandzki wulkan – Eyjafjallajökull. Jego wybuch 15 kwietnia całkowicie uniemożliwił podróżowanie. Między innymi wielu przedstawicieli państw nie mogło przyjechać na uroczystości pogrzebowe po katastrofie smoleńskiej.

ZOBACZ TAKŻE: