Afera z Apple w tle. Sprzęty miały trafić do recyklingu, ale ktoś na nich zarobił

Jeden z partnerów Apple zobowiązał się do poddawania ich sprzętów recyklingowi. Jednak zamiast tego postanowił powtórnie je sprzedawać i tym samym nieźle zarobić. Apple zapowiedziało, że nie zostawi tak tej sprawy i będzie się procesować.

Wraz z rosnącą świadomością społeczeństwa, coraz częściej mówi się o tym, aby zużyte sprzęty elektroniczne oddawać do recyklingu. Podobny pomysł miała amerykańska firma Apple. Jakiś czas temu ruszyli oni z akcją Apple GiveBack. Jeśli sprzęt marki Apple nie nadaje się do użycia, wystarczy zwrócić go do sklepu, a ten przekaże starą elektronikę do jednego z partnerów firmy, aby poddał ją recyklingowi. Jeśli Apple uzna, że sprzęt jest wciąż w dobrej kondycji, klient uzyska zniżkę na kolejne zakupy. Cały system wydaje się więc całkiem logiczny i z korzyścią dla środowiska.

Apple otrzymane produkty przekazywał do jednego z partnerów, który zobligował się do ich recyklingu. Amerykańska marka chwaliła się do tej pory, że rocznie recyklingowi poddaje 8 milionów urządzeń i tym samym przetwarza około 50 tysięcy ton elektrośmieci. Dzięki temu nowe MacBooki Air oraz Maki Mini posiadają obudowy, które powstały w 100% z aluminium pozyskanego z recyklingu.

Okazało się jednak, że jeden z partnerów Apple, a dokładniej firma Geep Canada, z którą amerykański potentat elektroniczny współpracuje od 6 lat, postanowił się w ten sposób wzbogacić. Już na przełomie 2017 i 2018 roku pracownicy Apple zauważyli pewne nieścisłości, które wykryli w dokumentach. Według nich w poprzednich latach Geep Canada powinna poddać recyklingowi dokładnie 531966 iPhone’ów, 25673 iPadów i 19277 Apple Watchy. Po przeanalizowaniu okazało się, że po drodze zaginęło 103845 sprzętów. Mowa tutaj jedynie o tych, które posiadały LTE. Urządzenia jedynie z WIFI mogłyby przyczynić się do pomnożenia tej liczby. Po sprawdzeniu numerów seryjnych okazało się, że aż 18% zaginionych sprzętów jest aktywnych w sieciach operatorów. Od wielu lat powinny być już zrecyklingowane.

Apple żąda odszkodowania w wysokości 23 milionów dolarów

Geep Canada od razu przyjrzało się sytuacji i przyznało, że firmę faktycznie opuściło ponad 100 tysięcy urządzeń marki Apple. Proceder prowadzony był przez trzech pracowników, którzy, omijając monitoring, systematycznie wynosili sprzęty. Oczywiście amerykańska marka natychmiast zadziałała i tym samym pozwała Geep Canada. Oni natomiast przekonują, że całą odpowiedzialnością obarczą trójkę podejrzanych pracowników.

Apple zapowiedziało, że tak łatwo nie odpuści. Nie chodzi jedynie o wizerunek i ekologiczną politykę marki, która na tym ucierpiała, ale również o wielkie pieniądze. Do tego takie sytuacje mogą zniechęcić inwestorów, a na to firma nie może sobie pozwolić.

Apple domaga się całkowitego zwrotu pełnej kwoty sprzedaży oraz dodatkowego odszkodowania w wysokości 23 milionów dolarów. Choć obie firmy czeka jeszcze niejeden proces, dla wielu cała sytuacja jest już przesądzona. W końcu Geep Canada przyznała się do błędu.

ZOBACZ TAKŻE: