Program „Tomasz Lis na żywo” wróci na antenę? Dziennikarz przymila się do dużej stacji

Tomasz Lis na żywo TVN

Tomasz Lis nie najlepiej radzi sobie w Internecie. Jego programy nie znajdują tak dużej liczby odbiorców, jakiej dziennikarz by sobie życzył. Niewykluczone jednak, że już wkrótce jego autorski program „na żywo” wróci do telewizji. To wciąż nieoficjalne doniesienia. Lis wyraźnie przymila się jednak do stacji TVN.

W szczytowych momentach jego program na antenie TVP oglądało nawet 4,5 mln osób. Przez 8 lat emisji „Tomasz Lis na żywo” zyskał setki tysięcy fanów. Jednakże – co było oczywiste – po zmianie władzy naczelny Newsweeka musiał rychło pożegnać się z pracą w Telewizji Publicznej. Wielu widzom brakuje jednak jego ostrych wywiadów.

Program Tomasza Lisa wróci do telewizji? W TVN to byłby hit

Ostatnimi czasy nic nie wskazywało na to, że Lis może wrócić do telewizji. TVP z oczywistych względów nie byłoby zainteresowane pozyskaniem skrajnie antyrządowego dziennikarza. Z kolei linia programowa Polsatu od dłuższego czasu dryfuje na prawo. Środowisko jednak niemal od pierwszego dnia po zwolnieniu Lisa z „publicznej” spekuluje, gdzie znajdzie on zatrudnienie. A w końcu do TV wrócić musi.

Masz te aplikacje? Lepiej je usuń. Twoje poufne dane trafią w niepowołane ręce

Zatem gdzie, jeśli nie w TVN. Widownia tej stacji takie wieści przyjęłaby zapewne z wielkim entuzjazmem. A sam Tomasz Lis najpewniej nie powie „nie”. Wczoraj nawet pochwalił telewizję z ulicy Wiertniczej. W dodatku dość górnolotnie. Bo o ile wiele tytułów prasowych – nawet tych nieprzychylnych rządowi – potrafił krytykować, na przykład za przemilczanie wielu spraw, o tyle do TVN-u nie miał raczej zastrzeżeń. Teraz natomiast stwierdził, że to właśnie ta stacja, a nie TVP, „realizuje misję”.

2 mld na tv Goeebbels, ale wykładu noblowskiego Olgi Tokarczuk i finału Igi Świątek bez TVN byśmy nie obejrzeli. I kto tu realizuje misję? – wybrzmiał na Twitterze Lis.

Lis tęskni za telewizją

Przywołując nazwisko nazistowskiego dygnitarza, Tomasz Lis miał rzecz jasna na myśli metody pracy Telewizji Publicznej pod rządami Jacka Kurskiego. Sam natomiast wyraźnie przymilił się do TVN. Od dawna wiadomo, że dziennikarz tęskni za telewizją. Jego programy, których retransmisje pojawiają się na oficjalnym kanale YouTubowym Onetu, notują po kilka, w porywach do kilkunastu tysięcy odsłon. Zdarzają się liczby znacznie wyższe, ale sporadycznie.

Gdyby natomiast Tomaszowi Lisowi powierzono prowadzenie programu publicystycznego na antenie dużej stacji, w wieczornym prime time’ie, najpewniej znów mógłby liczyć na milionową widownię. Zwłaszcza na początku takiej współpracy. „Tomasz Lis na żywo” znacząco odświeżyłby ponadto ofertę stacji. Zwłaszcza, że flagowe i legendarne projekty, takie jak „Kuba Wojewódzki” czy „Szkło Kontaktowe”, regularnie tracą widzów.