Wstrząs w polskim mieście, sanepid przerwał pogrzeb. Kazali zabrać trumnę i rozejść się do domów

pogrzeb
foto podglądowe

W okolicach Bielska Podlaskiego sanepid przerwał pogrzeb. Okazało się, że u zmarłego 80-latka wykryto koronawirusa. Zdruzgotana rodzina ze szczegółami opowiada, co wydarzyło się tego dnia. Służby chciały zabrać ciało zmarłego w worku i nakazały, by żałobnicy rozeszli się do domu. 

80-letni mężczyzna w zeszłym tygodniu poczuł się źle. Miał gorączkę i trudności z oddychaniem. Przez trzy dni rodzina starała się, żeby został przyjęty do szpitali, jednak nie udało im się to w żadnej placówce. We wtorek przyjechała do niego lekarka rodzinna i skierowała go do szpitala. Rodzina jeszcze nie wiedziała, że za chwilę będą musieli organizować pogrzeb.

Daniel Martyniuk był w audycji na żywo, połączyli się z jego byłą żoną. Po tym, co usłyszeliśmy odebrało nam mowę

– Karetka zabrała teścia około godz. 15. Ponoć najpierw położyli go na zakaźnym, później na wewnętrznym. A między godz. 19 a 20 dostaliśmy telefon, że teść nie żyje – powiedziała synowa zmarłego 80-latka.

Sanepid przerwał pogrzeb, u zmarłego wykryto koronawirusa

W tym samym dniu, w którym miał się odbyć pogrzeb 80-latka synowa zmarłego otrzymała telefon. Warto dodać, że pogrzeb miał się odbyć lada moment i zgromadzili się już żałobnicy.

Ponura wizja Jackowskiego właśnie sprawdza się na naszych oczach. Wielu się załamie

– W pewnym momencie synowa zmarłego odebrała telefon. Stała obok, widziałam, jak w jej oczach pojawiają się łzy. Gdy skończyła rozmowę, wyszła przed dom i powiedziała wszystkim zebranym, żeby się rozeszli do domów. Dzwonił sanepid, żeby zamknąć trumnę i wyprosić wszystkich. Okazało się bowiem, że u zmarłego wykazano koronawirusa. Po jakimś czasie przyjechał zakład pogrzebowy i zabrał trumnę ze zmarłym – powiedział dziennikarzom jeden z żałobników.

Chcieli zabrać ciało 80-latka w worku, rodzina nie dała za wygraną

Jak przyznają członkowie rodziny najbardziej oburzył ich fakt, że sanepid chciał, by ludzie z zakładu komunalnego zabrali ciało zmarłego w worku. Cała rodzina zaczęła protestować.

TVP przekazała tragiczne informacje. Nie żyje legendarny, polski aktor

– Pani z sanepidu mówiła, że po ciało przyjedzie zakład komunalny, zabierze je w worku i pochowa, ale zaczęliśmy protestować. Mieliśmy już wynajęty zakład pogrzebowy i wykopany grób. Zgodziła się, by razem z trumną ciało odebrał nasz zakład pogrzebowy i by pochował je w przygotowanym miejscu – powiedziała synowa zmarłego 80-latka.

Mimo tych wielkich nieprzyjemności ze strony sanepidu, które spotkały rodzinę opłakującą śmierć 80-latka, pogrzeb odbył się następnego dnia rano, jednak w ostatniej drodze nie mógł mu towarzyszyć nikt z rodziny, nawet najbliższej.

Pokazał paragon za test na koronawirusa. Cała kwota do zapłaty ścina z nóg
Niestety, żona Krzysztofa Krawczyka potwierdziła smutne informacje. Pożegnał się z fanami: "Bóg mój zaprosi mnie do swego niebiańskiego chóru"

Źródło: Onet.pl

Katarzyna Rek
Dziennikarka OTOPRESS.pl z wieloletnim doświadczeniem - show-biznes, polityka i nie tylko. Stawia na wszechstronność. Napisz do autorki: katarzyna.r@otopress.pl
0
Chętnie poznamy Twoje zdanie, skomentuj artykułx
()
x