Dariusz Gnatowski tuż przed śmiercią zdradził swoje największe marzenie. Córka nie zdążyła go spełnić

Julia Gnatowska, córka zmarłego dziś aktora znanego głównie z roli w serialu „Świat według Kiepskich”, była z tatą bardzo blisko. Choć mieszkali daleko od siebie, mieli świetny kontakt. Tak przynajmniej twierdził Dariusz Gnatowski, który z córki był bardzo dumny. Tuż przed śmiercią powiedział o swoim największym marzeniu. Teraz te słowa nabierają jeszcze większej głębi.

Ta wiadomość gruchnęła jak grom z jasnego nieba. Śmierć Dariusza Gnatowskiego odbiła się bodaj jeszcze większym echem, niż odejście Pawła Królikowskiego w lutym. Gwiazdor Polsatu zmarł nagle, o czym informowaliśmy tuż po tym, jak się to stało.

Podano nowe, dramatyczne informacje. Tak umierał Dariusz Gnatowski

Dariusz Gnatowski przed śmiercią powiedział o swoim marzeniu. Julia Gnatowska nie zdążyła go spełnić

Julia Gnatowska jest dorosłą kobietą. Już w ubiegłym roku jej tata z wielką dumą opowiadał w czasopiśmie „Na żywo” o tym, czym zajmuje się jego córka.

Z ostatniej chwili: Nie żyje Dariusz Gnatowski znany z serialu Świat według Kiepskich, znamy powód

Julia już dawno temu wyfrunęła z gniazda. Teraz mieszka w Krakowie. Jest studentką trzeciego roku studiów historyczno-kulturalnych na Uniwersytecie Jagiellońskim – mówił Gnatowski. Dodał ponadto, że córka odwiedza rodziców, kiedy tylko może. Padły również słowa, które dziś skłaniają do refleksji. Miał bowiem marzenie, którego córka nie zdążyła spełnić. Julia Gnatowska nie może mieć do siebie o to pretensji, ale na pewno te słowa ojca przypomni sobie w którymś momencie, gdy już oswoi się z jego stratą. Co konkretnie powiedział?

Wiemy, kim z wykształcenia jest żona Zenka Martyniuka. Wielu będzie w szoku
Dariusz Gnatowski Julia Gnatowska
Dariusz Gnatowski z córką, Julią – fot. Fakt.pl

Otóż aktor snuł piękne wizje na przyszłość i podzielił się z dziennikarzami swoim marzeniem o wnukach. Zdawał sobie jednak sprawę, że Julia Gnatowska potrzebuje jeszcze czasu, by ustatkować swoje życie. – Teraz jednak wolałbym, żeby moja córka ustabilizowała swoje życie, skończyła studia i znalazła sobie partnera. Posiadanie wnuków na razie pozostaje w moim cichym marzeniem. Liczę, że kiedyś się spełni – powiedział Gnatowski. Jak jednak widać, życie jest zbyt kruche, by cokolwiek zaplanować. Kilka lat wcześniej artysta uporał się z bardzo ciężką cukrzycą typu 2. Wówczas omal nie stracił przez nią nogi. Później z jego zdrowiem było nieco lepiej. Najprawdopodobniej zabiło go coś zupełnie innego.