Marta Kaczyńska o aborcji. Te słowa zdruzgotały Jarosława Kaczyńskiego

Marta Kaczyńska aborcja Jarosław Kaczyński
Marta Kaczyńska i Jarosław Kaczyński

Marta Kaczyńska nie stroni od skandali. Jako bratanica najważniejszego polityka w Polsce często jest cytowana w kontekście poczynań partii obecnie rządzącej. Aborcja jest kolejnym tematem, w którym się wypowiedziała. Jarosław Kaczyński najpewniej bardzo źle zniósł te słowa.

Polska wrze po piątkowej decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie całkowitego zakazu aborcji. W tej chwili niemal żaden „pretekst” nie zezwala, by na terenie naszego kraju przerwać ciąże. Nic więc dziwnego, że miliony Polek postawiły kategoryczny sprzeciw.

Aborcja: Marta Kaczyńska wypowiedziała słowa, których Jarosław Kaczyński wolałby nie słyszeć

Temat przerywania ciąży przez lata stanowił pewne tabu. Z upływem czasu coraz chętniej jednak debatowaliśmy na ten temat. Również Polki zajmują coraz bardziej klarowne stanowisko. Dziś, gdy Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie, które niemal całkowicie delegalizuje aborcję, nikt nie gryzie się już w język.

Polki, oprócz wyrażania własnego zdania w internecie, chętnie śledzą, jakie podejście do tematu mają znane osoby. Na przykład ludzie ze świata polityki czy… ich rodziny. Prawdopodobniej najmocniej zaskoczyła swoimi słowami Marta Kaczyńska. Albowiem bratanica Jarosława Kaczyńskiego, czyli człowieka, który najprawdopodobniej podejmuje większość decyzji forsowanych przez rząd, jest… przeciwko całkowitemu zakazowi.

Wypowiedzi Kaczyńska udzieliła jeszcze przed tym, jak TK pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej wydał – jak nazywają to przeciwniczki decyzji – „wyrok na kobiety”. Gdy rząd Prawa i Sprawiedliwości po raz drugi otrzymał mandat zaufania od Polaków, Marta Kaczyńska powiedziała, co sądzi o aborcji. I tu spore zaskoczenie. Jak się bowiem okazuje, kobieta absolutnie sprzeciwia się całkowitemu jej zakazowi.

Wprowadzenie całkowitego zakazu przerywania ciąży to rozwiązanie iluzoryczne, skazujące wiele kobiet na aborcyjne podziemie, a także nierzadko sprowadzające bezpośrednie niebezpieczeństwo dla ich zdrowia i życia – przekazała na łamach „Sieci” Kaczyńska.

Przyznać trzeba, że opinia ta – opublikowana jeszcze przed tą wielką „aferą” – jest zbieżna z tym, co twierdzą dziś siły opozycyjne i znacząca większość kobiet przeciwnych nowemu prawu aborcyjnemu forsowanemu przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Zaczynają zatem sprawdzać się prognozy na temat tego, że Marta Kaczyńska może wystąpić przeciwko władzy, na której czele nieformalnie stoi jej wuj.

Marta Kaczyńska