Awantura w Sejmie. Jarosław Kaczyński otoczony. „To jest wojna!”

Sejm
Sejm

Dziś Sejm rozpoczął dwudniowe posiedzenie. Niestety podczas przemówienia Joanny Scheuring-Wielgus doszło do pewnego incydentu, który uniemożliwił dalsze obrady. W związku z tym Marszałek zarządził przerwę w obradach. Interweniowała Straż Marszałkowska. 

Dziś Sejm rozpoczął dwudniowe obrady, które musiały zostać przerwane z powodu niespodziewanego incydentu. W związku z decyzją Trybunału Konstytucyjnego w ostatnich dniach wrze w całym kraju. Na ulicach większości miast w Polsce gromadzą się protesty, które są coraz bardziej agresywne. Nikt nie spodziewał się, że w Sejmie dojdzie do takiej sytuacji.

Zniesienie zakazu handlu w niedziele? Są nowe informacje w tej sprawie

Do protestu postanowiły włączyć się posłanki Opozycji. Podczas przemowy Joanny Scheuring-Wielgus na mównicę dostało się kilkanaście posłanek Lewicy. Wszystkie trzymały w rękach transparenty okazujące wsparcie dla wszystkich kobiet obecnie walczących o swoje prawa. Posłanki przeszły do ław, w których zasiadają politycy Prawa i Sprawiedliwości. Postanowiły otoczyć Jarosława Kaczyńskiego.

„To jest wojna i wy tę wojnę przegracie. A kto jest za tę wojnę odpowiedzialny? Panie wiceministrze Kaczyński, to jest pana odpowiedzialność” – mówiła Małgorzata Tracz.

Sejm. Obrady zostały przerwane przez strajkujące posłanki

Podczas tego incydentu doszło do przepychanek pomiędzy politykami. Sytuacja ewidentnie wymknęła się spod kontroli, w związku z czym Marszałek Sejmu zdecydował się przerwać obrady.

Mateusz Morawiecki komentuje decyzje TK i trwające protesty. "To burzy ład społeczny"

„Jestem zmuszony do podjęcia nadzwyczajnych środków” – mówił Terlecki.

Marszałek, chcąc opanować sytuacje, przywoływał posłów do porządku, jednak sytuacja była na tyle poważna, że żadne z jego słów do nich nie docierały. Na miejsce została wezwana Straż Marszałkowska, a niektórzy musieli opuścić sale. Z obrad wykluczono Klaudię Jachirę i Sławomira Nitrasa.

Posłanki stojące na środku sali sejmowej wykrzykiwały również hasła, które krytykowały sąd Julii Przyłębskiej. Z ich ust padały takie słowa jak „Hańba!”. Takiej sytuacji zupełnie nikt się nie spodziewał. Sejm z pewnością na długo zapamięta te obrady. Do komentowania niemal od razu włączyli się internauci, którzy zaistniałą sytuację podsumowali jako zwykły cyrk.

Sylwia Peretti z programu "Królowe życia" o tym, co było jej największym kompleksem. Pokazała zdjęcie przed zabiegiem
Stan Borys przeszedł poważną operacje. Jego ukochana zdradziła, w jakim jest stanie. Wciąż boi sie o jego zdrowie