Nie żyje legendarny, polski aktor „M jak miłość”, „Na dobre i na złe”, „Na wspólnej” i wielu kultowych filmów. Tragiczne informacje

M jak miłość
M jak miłość

Media obiegła smutna wiadomość o śmierci wspaniałego aktora, który swoim talentem urozmaicił takie seriale, jak „M jak Miłość” czy „Na dobre i na złe”. Mężczyzna miał niesamowite osiągniecia, a ilość produkcji, które zrealizował, jest naprawdę imponująca. Zmarł w wieku 80. lat. Jego śmierć wstrząsnęła wszystkimi. 

W serialu „M jak miłość” mieliśmy okazje podziwiać go w roli weterynarza, który wśród widzów od razu zaskarbił sobie sympatie. W „Na wspólnej” z kolei odegrał aż dwie role! Jedną z nich była postać Józefa Bartczaka, ojca Kornela, a drugą był pacjent Stefański. Fani „Na dobre i na złe” z pewnością kojarzą go z roli profesora.

Prezenter TVP nie wytrzymał na wizji i powiedział prawdę o wyroku TK. Wszystkich zatkało, wyrzucą go na bruk?!

Niewątpliwie największy rozgłos przyniosło mu jednak wcielenie się w jednego z bohaterów filmu i serialu „Nad Niemnem”. W tej produkcji zagrał Fabiana Bohatyrowicza. Mówi się, że miał ogromne zadatki na aktora kabaretowego, jednak specyfika tamtych czasów i cenzura uniemożliwiły mu rozwój w tym kierunku. Na ekranie zawsze dawał z siebie wszystko. Jego role z pewnością zostaną w pamięciach wszystkich na bardzo długo. Grał też między innymi w takich filmach jak: „U pana Boga w ogródku”, „Labirynt”, „Cesarskie ciecie” czy „Dzień dobry, kocham Cię”.

Nie żyje wspaniały aktor. „M jak miłość” i „Na dobre i na złe” to jedne z wielu produkcji, w których zagrał

Jerzy Zygmunt Nowak oprócz grania w serialach i filmach był także cenionym aktorem teatralnym. Dodatkowo chętnie udzielał się również społecznie. Mieszkał na warszawskim Gocławiu i to właśnie tam był członkiem spółdzielni mieszkaniowej. Aktor redagował osiedlowe gazetki.

O jego śmierci poinformowała jego córka. Zmarł 22 października, a pogrzeb zaplanowano na 30 października w kościele na warszawskim Bródnie. Jego śmierć wstrząsnęła wszystkimi fanami „M jak miłość” czy innych seriali, w których grywał.

Był niesamowicie utalentowany, a do tego miał wspaniałą osobowość. W związku z tym odejście takiego człowieka zawsze wywołuje sporo emocji. To ogromna strata dla Polskiej kinematografii.