Jackowski podał datę, 15 grudnia. „Zostało nam mało czasu, to wszystko je*nie”

Krzysztof Jackowski
Krzysztof Jackowski

Krzysztof Jackowski od dłuższego czasu raczy nas swoimi przepowiedniami, które często bywają absurdalne i kontrowersyjne. Podczas ostatniej transmisji na żywo stwierdził, że zostało nam mało czasu. Ostrzega wszystkich przed tragicznymi wydarzeniami. 

Krzysztof Jackowski swój kanał na YouTube założył już dwa lata temu i od tamtej pory zgromadził na nim ponad 200 tysięcy subskrybcji. To właśnie tam regularnie organizuje transmisje na żywo, w których opowiada o swoich wizjach. Do dyskusji mogą się włączyć internauci, którzy często zadają jasnowidzowi z Człuchowa pytania dotyczące przyszłości.

Marina przerywa milczenie. W środku nocy dodała szokujący wpis

Jego wizje często wzbudzają sporo kontrowersji, a wiele osób sceptycznie podchodzi do jego słów. Nie mniej jednak czasami jego słowa rzeczywiście mogą być nieco przerażające. To, o czym opowiedział podczas ostatniej rozmowy z internautami, zaniepokoiło wszystkich. Mężczyzna wyznał, że zostało naprawdę niewiele czasu do tego, żeby to wszystko „je*ło”. O czym mówił wizjoner?

Krzysztof Jackowski obawia się najgorszego

Jedna z internautek postanowiła zadać wizjonerowi nurtujące ją pytanie. „Ile zostało nam czasu? Kiedy to wszystko jeb***?” – zapytała. Mężczyzna pospieszył jej z odpowiedzią, twierdząc, że „Ja jednak mam wrażenie, że jednak niewiele czasu nam zostało. I to jeb***. A listopad i grudzień jest bardzo ważny. Niedawno mówiłem, o Turcji, to miałem wrażenie, ja tego nie powiedziałem w tamtej audycji, miałem skojarzenie okolic 15 grudnia. Miejmy nadzieję, że podobnie jak z Trumpem, to się nie potwierdzi” – mówi jasnowidz z Człuchowa.

Mąż Małgorzaty Rozenek porwany i pobity. Miał wdać się w romans

W swojej wypowiedzi Krzysztof Jackowski nawiązał również do tego, że najgorsze dla ludzi jest zbiorowe przestraszenie i zniewolenie. Zbiorowe myślenie według niego zdecydowanie nie służy społeczeństwu.

„Przestraszenie społeczne i obostrzenie społeczne dłuższy czas trwające, być może latami trwające, powoduje, że skupiamy się na obostrzeniach, czyli wytrąca nam się indywidualizm pewien, ponieważ jesteśmy zmuszeni kontrolować siebie na zewnątrz bo tam nie ma swobody. (…) To przygnębia i, ja kiedyś użyłem takiego słowa: zbiorowa społeczna depresja. Jeżeli to dalej potrwa, to my jesteśmy krótko przed taką zbiorową, społeczną depresją” – wyznaje Krzysztof Jackowski.

To się dzieje teraz! Pożar w kamienicy Hanny Lis, koszmar dziennikarki
Aleksandr Łukaszenka zmienia zdanie co do Polski. Ma propozycje dla Andrzeja Dudy