Zbigniew Boniek brutalnie o Miliku. Dał mu do myślenia

Boniek

Zbigniew Boniek udzielił wywiadu serwisowi WP Sportowe Fakty. Jednym z tematów była klubowa sytuacja Arkadiusza Milika. Polak nie został bowiem zgłoszony do sezonu, ponieważ wcześniej zadeklarował chęć odejścia do Juventusu. Transfer nie wypalił, a napastnik został na lodzie.

Sytuacja, w jakiej znalazł się Arkadiusz Milik jest nie do pozazdroszczenia. Napastnik nie chciał bowiem przedłużyć umowy z Napoli, a w międzyczasie przyznał, że chciałby przenieść się do Juventusu. To doprowadziło do wściekłości kierownictwo włoskiej drużyny. W efekcie Polak nie został zgłoszony do kadry Neapolitańczyków na obecny sezon i spędza czas na trybunach.

Jedyna szansa na występy to reprezentacja Polski, gdzie – póki co – Milik gra regularnie. Nie można jednak wykluczyć, że ze względu na brak rytmu meczowe wkrótce znajdzie się w słabszej formie, która sprawi, że przestanie być potrzebny selekcjonerowi.

Głos w tej sprawie zabrał Zbigniew Boniek. Prezes PZPN udzielił wywiadu portalowi WP Sportowe Fakty, w którym nie oszczędził napastnika. Przedstawił bowiem dość brutalną prognozę na jego temat.

Zbigniew Boniek brutalnie o Miliku

„Powtarzam: nie znam zawodowego piłkarza, który nie grając rok, byłby w dobrej formie. To byłoby zbyt piękne, ale w rzeczywistości to po prostu niemożliwe. Piłkarz, który długo nie gra, przestaje być reprezentacji potrzebny” – powiedział bez ogródek „Zibi”. „Z bardzo prostego powodu: nie da jej tyle, ile ona i on sam by chciał. Dlatego mam głęboką nadzieję, że Milik i Kamil Grosicki, bo jego też to dotyczy, zaczną jednak grać” – doprecyzował Zbigniew Boniek.

Prezes PZPN dodał również, że nie chce wchodzić w spór pomiędzy Napoli a Milikiem. „Nie chcę wchodzić w ten spór. Gdzieś czytałem to, co sądzą w tym temacie działacze Napoli: że włożyli w niego dużo pieniędzy, opiekowali się nim po ciężkich kontuzjach, że chcą coś z tego odzyskać, skoro nie dojdzie do przedłużenia kontraktu” – mówi Boniek.

Zbigniew Boniek podkreślił również, że jeżeli Milik nie zmieni klubu i nie zacznie grać, jego wyjazd na Euro może być zagrożony. „Powtarzam: nie wyobrażam sobie piłkarza w kadrze, który ma za sobą rok bez gry. Przecież jeśli Arek zacznie grać w styczniu, to i tak będzie potrzebował z miesiąc, żeby dojść do formy” – stwierdził.