Lech Kołakowski poinformował, że odchodzi z PiS. Partia rządząca może utracić większość. Znamy powód

Lech Kołakowski
Lech Kołakowski

Dziś na antenie radia RMF FM poseł Lech Kołakowski zapowiedział swoje odejście z partii rządzącej. Zdradził powód swojej decyzji i dodał, że w kwestii odejścia innych polityków decyzje również zostały już podjęte. Prawo i Sprawiedliwość może utracić większość. 

Lech Kołakowski poinformował dodatkowo, że wraz z nim z partii ma odejść kilka osób. Politycy chcą utworzyć koło, do którego potrzebni są minimum trzej posłowie. Jeśli wydarzy się to, co zapowiada poseł, PiS może utracić większość, którą szacuje się aż na 231 osób.

Nie do wiary, jak dziś wygląda Tomek z serialu "Rodzinka.pl". Można go nie poznać

Przyczyną decyzji Kołakowskiego jest ustawa piątki dla zwierząt. Mężczyzna wyznał, że nie może zgodzić się z zapisami tej ustawy, ponieważ przyznaje, że jest to „bubel” prawny.

„Ta ustawa była kropką nad i, natomiast wiele złego działo też działo się w strukturach PiS, walk frakcyjnych w szczególności w województwie podlaskim, ale nie były te wszystkie kwestie, o których mówimy, powodem wyjścia. Czarą goryczy okazała się ustawa o ochronie zwierząt, która szkodzi polskiej wsi” – wyznaje.

Lech Kołakowski poinformował o odejściu z partii rządzącej

Poseł uważa, że protesty rolników były jak najbardziej słuszne. Już na początku listopada informowano o tym, że jeden z przeciwników piątki dla zwierząt, Jan Krzysztof Ardanowski planował założenie koła poselskiego, które najprawdopodobniej już niedługo wejdzie w życie. „Szefostwo musi pójść po rozum do głowy. Jeżeli dojdzie do utraty większości w Sejmie, winne będzie tylko i wyłącznie kierownictwo PiS” – mówił polityk.

Boniek przerwał milczenie, Brzęczek musi uważać. "Nie będę się obawiał"

Dodatkowo Lech Kołakowski wyznał, że o swoim odejściu jeszcze nie poinformował Jarosława Kaczyńskiego, choć wielokrotnie zabiegał o spotkanie z prezesem. Wyznaje, że otoczenie prezesa partii blokowało jego osobę przed kontaktem z nim.

Ustawa o piątce dla zwierząt mocno podzieliła środowisko partii rządzącej. Przeciwnicy nowelizacji zostali bardzo surowo potraktowani, ponieważ zdecydowano się na zawieszenie ich w prawach członka partii. W związku z tym stracili swoje funkcje. Można było się zatem spodziewać, że te wydarzenia będą miały takie konsekwencje.

Szef TVP Sport ujawnia prawdę o relacjach Brzęczka i "Lewego". "Ma dość"