Kamil Grosicki załamany. Zamieścił wzruszający wpis

Kamil Grosicki
Fot. Wikimedia/Екатерина Лаут

Kamil Grosicki jest wstrząśnięty. Zawodnik reprezentacji Polski zamieścił na Facebooku wpis, który poruszył wszystkich kibiców.

Kamil Grosicki to jeden z czołowych zawodników naszej drużyny narodowej. Piłkarz West Bromwich Albion aktywnie udziela się też w mediach społecznościowych, gdzie buduje swoją interakcję z fanami.

Za pośrednictwem profili społecznościowych „Grosik” przedstawia jednak nie tylko pozytywne informacje. Ostatnio zamieścił bowiem wpis, który wskazuje na to, że piłkarz jest bardzo wstrząśnięty. Słowa, które tam się znalazły świadczą o tym, że w Polaka mocno uderzyła dramatyczna wieść z 25 listopada.

Chodzi oczywiście o śmierć Diego Maradony. Wczoraj media obiegła bowiem informacja, że „Boski Diego”, gwiazda i legenda reprezentacji Argentyny, zmarł na atak serca. Okazuje się, że Kamil Grosicki miał z Diego osobistą relację…

Kamil Grosicki w złym stanie. Zamieścił wpis na Facebooku

„Grosik” zamieścił na swoim profilu społecznościowym wpis, w którym opisał pewną sytuację.  Doszło do niej w 2017 roku. Piłkarz relacjonuje, że jadąc windą… spotkał w niej Diego Maradonę.

„17 listopada 2017 Londyn .Wsiadam w hotelu do windy , winda zamiast na loby jedzie na 8 piętro … nagle otwierają się drzwi i wchodzi Boski Diego , myślałem ze zemdleje nie wiedziałem jak się zachować ale oczywiście poprosiłem o zdjęcie .. pamiątka na całe życie” – napisał piłkarz West Bromwich Albion na Facebooku (pisownia oryginalna).

Sytuacja, o której wspomina Kamil Grosicki odbiła się swego czasu szerokim echem w polskich mediach. Polski piłkarz chwalił się wspomnianym zdjęciem na swoim Instagramie, a oprócz niego do fotografii z Diego pozowali również jego małżonka oraz córeczka. „With the King of Football” – pisał wówczas „Grosik”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Kamil Grosicki (@kamilgrosicki10)

Odejście Diego Maradony zasmuciło społeczność futbolową. „Boski Diego” w całym swoim życiu raczej się nie oszczędzał, jednak i tak wielu kibiców nie dowierzało w to, że Argentyńczyk odszedł z tego świata. Dziś opłakuje go cały świat, który pamięta jego wspaniałą grę na zielonych murawach.