Stal Mielec – Jagiellonia. Michał Żewłakow powiedział, co sądzi o Dariuszu Skrzypczaku

Stal Mielec Michał Żewłakow Leszek Ojrzyński Dariusz Skrzypczak

Dzisiejsze spotkanie PGE Stali Mielec z Jagiellonią Białystok komentowali Żelisław Żyżyński i Michał Żewłakow. Legendarny obrońca reprezentacji Polski powiedział na antenie Canal+ Sport, dlaczego – jego zdaniem – Dariusz Skrzypczak nie podołał wyzwaniu, będąc do niedawna trenerem mieleckiej drużyny.

Zaskakująco emocjonujący, szczególnie w pierwszej połowie, był mecz Stal Mielec – Jagiellonia Białystok. Mielczanie zaprezentowali się zaskakująco dobrze. „Jaga” była bowiem murowanym faworytem. Zwłaszcza, że biało-niebieskim w ostatnich tygodniach wyjątkowo nie szło.

W Stal nową energię i – przede wszystkim – nadzieję, wetknął zatrudniony przed poprzednią kolejką Leszek Ojrzyński. Były szkoleniowiec m.in. Korony Kielce czy Arki Gdynia odmienił zespół w ciągu zaledwie kilku dni. Poprzedni trener, Dariusz Skrzypczak, nie potrafił wykorzystać potencjału drużyny. Stal Mielec pod jego wodzą zaliczyła zaledwie jedną wygraną – z Piastem Gliwice po niezwykle zaciętym meczu.

Stal Mielec pod wodzą Leszka Ojrzyńskiego zaskakuje. Żewłakow: Dariusz Skrzypczak był za grzeczny

W Mielcu czekano, aż wszystko „odpali”. Niestety, nic takiego nie nastąpiło. Stąd też zwolniony został trener Skrzypczak. Dziś Michał Żewłakow powiedział, czego mogło temu szkoleniowcowi zabraknąć w pracy z drużyną biało-niebieskich.

Ja mam taką teorię, że każda drużyna, którą prowadzi dany szkoleniowiec, przesiąka jego charakterem. Mam wrażenie, że trener Skrzypczak był dla tych zawodników troszeczkę za grzeczny – powiedział Żewłakow. 102-krotny reprezentant Polski dodał, że Leszek Ojrzyński jest poniekąd przeciwieństwem Dariusza Skrzypczaka. – Trener Ojrzyński z chłopców robi mężczyzn – tłumaczył były zawodnik między innymi Anderlechtu Bruksela czy Olympiakosu Pireus.

Stal Mielec awans do Ekstraklasy, po długich 24 latach, zapewniła sobie w połowie lipca. Choć pierwszy sezon po tak długiej przerwie jest niezwykle trudny, to na Podkarpaciu mają nadzieję na wywalczenie utrzymania. Jeszcze miesiąc temu mogło się wydawać, że w tym składzie jest to niemal niemożliwe, to rzeczona metamorfoza zespołu po przyjściu Ojrzyńskiego, pozwala z optymizmem patrzeć w przeszłość. Stal jak równy z równym przed tygodniem walczyła na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. Dziś natomiast postawiła się faworyzowanej ekipie z Białegostoku. A przecież przed mielczanami jeszcze mecze rewanżowe z beniaminkami, a także m.in. drużyną, z którą zremisowała na inaugurację sezonu – Wisłą Płock.