Szósty zmysł warszawskich komorników, czyli jak pokrzyżować plany oszustom

Pieniądze komornicy
Pieniądze

W ostatnim czasie do kilku warszawskich kancelarii komorniczych wpłynęły wnioski egzekucyjne w których wierzyciele żądali wszczęcia egzekucji setek tysięcy złotych. We wnioskach wskazano, iż dłużnikami są spółki z oo.

Na pierwszy rzut oka wszystko wydawało się w porządku – mówi Rzecznik Krajowej Rady Komorniczej Krzysztof Pietrzyk. Jak dodaje: dopiero po dokładniejszych oględzinach otrzymanych dokumentów można było odnieść wrażenie, że naniesione pieczęci Sądu na wyroku są zbyt idealne, zupełnie tak jak by je nadrukowano. Pamiętajmy, iż w większości przypadków wyrok sądu wraz z wnioskiem o prowadzenie egzekucji dociera do komornika tradycyjną pocztą w papierowej formie.

Jeden z komorników, który otrzymał taki wyrok, tknięty przeczuciem wykonał natychmiast telefon do wydziału Sądu, który rzekomo wydał przedmiotowy wyrok. Uzyskał informacje, iż pod tą sygnaturą prowadzone jest zupełnie inne postępowanie. Wówczas nie pozostało już nic innego jak tylko zawiadomienie Prokuratury.

Komornicy w porę postawili się oszustom

Pomysłodawcy tego procederu zdobyli wiedzę dotyczącą komorniczych postępowań egzekucyjnych oraz dokumentów, które są konieczne do uzyskania tytułów wykonawczych. Postarali się o tzw. słupów i na ich dane preparowali dokumentację, z której wynikało, że to te osoby są wierzycielami i to one żądają wypłacenia im konkretnych kwot pieniędzy tytułem zaciągniętych w przeszłości zobowiązań. Ze sfałszowanej dokumentacji przygotowanej dla kancelarii komorniczej wynikało, że spółka, którą mieli zamiar pozbawić pieniędzy, w świetle prawa jest ich dłużnikiem.

Jak zauważa Rzecznik Prasowy Krajowej Rady Komorniczej, to już nie pierwsza tego typu sytuacja w której ktoś stara się wprowadzić w błąd komornika sądowego, przedkładając mu fałszywe dokumenty, które mają stanowić podstawę prowadzonej egzekucji. Za każdym razem podejmujemy szeroko zakrojoną akcję informacyjną kierowaną do komorników. Za każdym razem informowane są organy ścigania. Jestem dumny z moich kolegów komorników którzy wiedzeni doświadczeniem udaremnili tego rodzaju proceder – dodaje Pietrzyk.

Inny z komorników do którego trafiły fałszywe wyroki zwraca uwagę, iż jego podejrzenia wzbudziła całkowita bierna postawa dłużnika, pomimo potrącenia z jego rachunku kwoty ponad 100.000 zł. Co istotne wniosek egzekucyjny w tej sprawie naszedł zwykłym listem bez potwierdzenia jego odbioru.

Fałszywe pieczęcie i nielegalnie użyte dane sędziów

Śledczy wskazują, że podejrzani mieli wiedzę, że jedynym dokumentem koniecznym do rozpoczęcia procedury egzekucyjnej jest tytuł wykonawczy z sądu. Nakazy, którymi się posługiwali, były opatrzone pieczęciami XVII Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy. Oprócz pieczęci, na pismach znajdowały się także dane sędziów i pracowników sądu, którzy faktycznie w tym wydziale pracują. Jak przekazał PAP jeden ze śledczych, dokumenty były tak dobrze podrobione, że odróżnienie ich od oryginału było praktycznie niemożliwe.

Komornicy do których wpłynęły fałszywe dokumenty zwrócili także uwagę na zachowanie się wierzycieli, bowiem Ci kilkakrotnie kontaktowali się z kancelarią prowadzącą ich postępowanie, zaś osoba podająca się za wierzyciela miała problemy z prawidłowym podaniem swoich danych osobowych. Także i tu, zanim dokonano przekazania środków skontaktowano się z Sądem, którzy miał wydać wyrok w sprawie. W konsekwencji zajęte środki trafiły na rachunek depozytowy Ministra Finansów, zaś akta sprawy egzekucyjnej na biurko Prokuratora. Cieszę się, że moi koledzy komornicy potrafili wyłapać tego rodzaju nieprawidłowości. To niewątpliwie zasługa ich wiedzy i doświadczenia. Ubolewam jednak nad faktem, że dochodzi do tego typu sytuacji, mówi Krzysztof Pietrzyk- Rzecznik Krajowej Rady Komorniczej. Wydaje się że może czas najwyższy pomyśleć czymś w rodzaju bazy tytułów wykonawczych, która byłaby dostępna do wglądu dla organów wymiaru sprawiedliwości. W dobie obecnej elektronizacji postępowań sądowych i egzekucyjnych, również e-licytacji, wydaje się to możliwe do zrealizowania.