Tusk zapowiada wielki powrót? Te słowa mówią wszystko

Donald Tusk powrót

Czy były premier Polski – Donald Tusk – ma zamiar powrócić do krajowej polityki? Czy podejmie próbę kolejnego pozbawienia PiS-u władzy? W najnowszym wywiadzie dla „Newsweeka” polityk wypowiada słowa, które dla opozycji są jak chłyst świeżego powietrza i nowej nadziei.

Zbigniew Ziobro zdecydował. Popularna partia polityczna zostanie zdelegalizowana

Już sześć lat minęło, odkąd Tusk opuścił kraj. Najpierw dwie kadencje na stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej. Później został szefem Europejskiej Partii Ludowej. Wygląda jednak na to, że byłego szefa polskiego rządu ciągnie z powrotem do Polski.

Donald Tusk: musimy coś zrobić

Kiedy Tusk patrzy na to, co dzieje się w Polsce, nie jest w stanie powstrzymać się z reakcją. Wiele wskazuje jednak na to, że na twitterowych „zaczepkach” się nie skończy. W najnowszym wywiadzie z Tomaszem Lisem Donald Tusk wypowiada bowiem bardzo konkretne słowa.

Kurdej-Szatan zmieniła zdanie ws. aborcji? Zaskakujące słowa celebrytki

Okładką najnowszego wydania tygodnika „Newsweek” Lis chwali się w swoich mediach społecznościowych. – W najnowszym Newsweeku Donald Tusk o antypolskiej polityce PiS w sprawie weta i o Zachodzie, gdzie coraz silniejsze są głosy, że może to nie tylko PiS, że może to my Polacy do tej całej Europy nie pasujemy. Zapraszam do lektury – zapowiada Tomasz Lis. Jednakże to słowa samego Tuska budzą szczególnie dużo spekulacji.

Zaskakująca opinia Tomasza Lisa. Jego fani są zdezorientowani

Jak bowiem mówi Donald Tusk, obecne działania Prawa i Sprawiedliwości są przejawem albo zdrady i pracy w interesie innego państwa, albo głupoty. Najbardziej znany obecnie polski polityk dodaje ponadto:

Nie chcę, aby Kaczyński wyprowadził Polskę z Unii. Ale to my musimy go zastopować!

Zabrzmiało jak deklaracja, ja zapowiedź czegoś wielkiego. W ostatnich latach Tusk sugerował raczej, że to opozycja powinna działać skuteczniej. Że reagować powinna Unia i KE, pod których rygory wciąż przecież podlegamy. Dziś jednak Donald Tusk nie mówi „oni”, a „my”. I zdaje się, że nikt nie byłby szczególnie zdziwiony, gdyby nie dokończył swojej kadencji w EPL, a wrócił walczyć na arenę krajową. Tak osłabionego PiS-u nie widzieliśmy przecież od wielu, wielu lat. Chciałoby się powiedzieć: teraz, albo nigdy.