Kolejny klub bierze Milika na celownik. Dla Polaka byłby to spory awans

Arkadiusz Milik

Arkadiusz Milik nie ma miejsca nawet na ławce rezerwowych Napoli. Nie dziwi więc, że Polak robi wszystko, aby w zimowym okienku transferowym zwiać z Neapolu i zmienić barwy klubowe.

Sytuacja Milika nie ma oczywiście związku z jego dyspozycją sportową. W grę wchodzą bowiem zawirowania z jego kontraktem, a konkretnie fakt, iż Polak nie chciał przedłużyć umowy ze swoim obecnym pracodawcą. Ten uznał z kolei, że nie zgłosi go do rozgrywek i w ten sposób pokaże, co sądzi na temat jego decyzji.

W efekcie jedynymi meczami o stawkę, które rozgrywa Arkadiusz Milik są te dla reprezentacji Polski. Jednak i tam jego sytuacja staje się problemowa. Jeżeli snajper nie będzie grał w klubie, nie pojedzie na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy. W ten sposób koło się zamyka.

Nie dziwi więc, że Milik chce jak najszybciej zmienić klub. Okazję ku temu będzie miał podczas nadchodzącego okienka transferowego. Kilka klubów jest nim zainteresowanych, a teraz dołączył kolejny.

Arkadiusz Milik coraz bliżej zmiany klubu?

Włoskie media spekulują, że Milik znalazł się na celowniku Interu Mediolan, a z walki o napastnika nie rezygnuje też Juventus, który już wcześniej chciał ściągnąć Polaka do siebie. Okazuje się jednak, że możliwe są także inne kierunki.

W grę wchodzi między innymi Hiszpania. Na radar Polaka miało wziąć Atletico Madryt. Dodatkowo Milika do tego klubu poleca były piłkarz Atleti, Polak, Roman Kosecki. „Patrząc na jego styl gry i doświadczenia z Niemiec, Holandii i Włoch, myślę, że Hiszpania to najlepszy możliwy kierunek. Po sprzedaży Alvaro Moraty i w obliczu kłopotów Diego Costy w ataku Atleti pozostała dziura. Milik jest doskonałym kandydatem do jej wypełnienia” – powiedział popularny „Kosa”.

Jeżeli Arkadiusz Milik faktycznie trafiłby do Madrytu o miejsce w składzie rywalizowałby m.in. z Luisem Suarezem, który jeszcze do niedawna grał dla Barcelony. Cały czas kontuzjowany jest natomiast Diego Costa, który po rekonwalescencji również stałby się rywalem naszego rodaka.