Piszczek staje w obronie Brzęczka? Mówi, czego nie wiedzą eksperci

Łukasz Piszczek

Łukasz Piszczek, obrońca Borussii Dortmund, udzielił wywiadu „Przeglądowi Sportowemu”. Podczas rozmowy piłkarz odniósł się do obecnej postawy reprezentacji Polski i oceny pracy selekcjonera Jerzego Brzęczka.

Kilka miesięcy temu Łukasz Piszczek ostatni raz zagrał w narodowych barwach. Zarówno selekcjoner, jak i koledzy „Piszcza” próbowali namawiać go, by ten został w drużynie, jednak gracz Borussii Dortmund pozostaje nieugięty. Niedawno pojawiło się plotka, jakoby miał wrócić do kadry w roli jednego z trenerów, ale i tutaj Piszczek przyznał, że tematu nie ma.

Niedawno zawodnik udzielił wywiadu „Przeglądowi Sportowemu”, w którym odniósł się do obecnej postawy reprezentacji Polski. Da się również wyczuć, że prawy defensor BVB stanął w obronie selekcjonera, Jerzego Brzęczka. Przyznał m.in., że dziś oczekuje się tego, czego od kadry Nawałki. Mowa m.in. o jednym przełomowym meczu, jak przed laty z Niemcami.

„To też stereotyp, że kadra musi mieć przełomowy mecz. To tak nie działa. Odbiór reprezentacji po porażkach kreują tylko i wyłącznie media. Trener zawsze będzie rozliczany tylko z tego ostatniego meczu, tu i teraz” – powiedział „Piszczu”.

Piszczek staje w obronie Brzęczka?

Piszczek uważa, że w ocenie gry reprezentacji Polski „brakuje środka”. Jego zdaniem dziś balansujemy na granicy euforii po zwycięstwach i histerii po porażkach. „Brakuje w tym środka. A to właśnie na nim pracują trenerzy i go widzą – po zwycięstwie nie mogą odpłynąć, a po porażce zająć się narzekaniem. Gdyby każdy miał takie spojrzenie bylibyśmy bardziej konstruktywni w tej całej krytyce” – powiedział.

Łukasz Piszczek zauważa również, że jest coś, czego nie wiedzą eksperci, którzy następnie krytykują trenerów, w tym również Jerzego Brzęczka. To plan na mecz, z którego to właśnie selekcjoner rozlicza zespół. ”

Trener ma plan na mecz i może z niego rozliczyć drużynę. Ekspert go nie zna. Nie ma informacji, czy zespół zrealizował to, czego wymagał trener, nie wie, jakie były założenia. Siedzi w studiu i rozumiem, że musi coś powiedzieć. Może to zrobić w różny sposób. Być napastliwy albo spróbować na to spojrzeć szerzej, poszukać środka, o którym mówiłem” – powiedział Piszczek.