Lewandowski zainwestuje w Legię? Dziennikarz ujawnia prawdziwy powód spotkania z Mioduskim

Robert Lewandowski

Robert Lewandowski wykupi część udziałów w Legii Warszawa? Takie spekulacje pojawiły się po spotkaniu napastnika z Dariuszem Mioduskim. Jeden z dziennikarzy ujawnia jednak prawdziwy powód spotkania obu panów.

Spotkanie Roberta Lewandowskiego oraz Dariusza Mioduskiego wzbudziło ogromne zainteresowanie w środowisku piłkarskim. Jako pierwszy informację o tym fakcie podał „Super Express”, a ta wywołała spekulacje. Niektórzy internauci zaczęli sugerować bowiem, że „Lewy” jest zainteresowany wykupieniem części udziałów w stołecznym klubie.

Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że w przeszłości Lewandowski reprezentował barwy Legii Warszawa, a klub rozstał się z nim w fatalny sposób. Mówił o tym zresztą sam piłkarz w jednym z ostatnich wywiadów.

„Niestety doznałem poważnej kontuzji kolana i niektóre osoby w klubie nie sądziły, że jeszcze wrócę do swojej najlepszej dyspozycji. To był okropny okres. Zapytałem klub, co zamierzają ze mną zrobić. Nie zawracali sobie nawet głowy wyjaśnieniem tego przez trenera czy dyrektora technicznego. Wysłali sekretarkę… która przekazała mi, że to mój koniec w klubie” – powiedział. Więcej w tej sprawie pisaliśmy TUTAJ.

Lewandowski zainwestuje w Legię? Dziennikarz zdradza prawdziwy powód spotkania z Mioduskim

Głos ws. spotkania Lewandowskiego oraz Mioduskiego zabrał dobrze poinformowany dziennikarz Tomasz Włodarczyk. Przyznał, że spotkanie Lewandowskiego i Mioduskiego miało inne podłoże, niż spekuluje się w internecie.

Okazuje się bowiem, że Robert Lewandowski i Dariusz Mioduski znają się prywatnie, a wszelkie spekulacje dotyczące wykupienia przez „Lewego” udziałów w Legii są wyssane z palca.

„Nie ma w tym żadnej sensacji. Po prostu panowie od dawna znają się prywatnie. Nie ma tu nic do drążenia. To było spotkanie towarzyskie. Klasyczny materiał paparazzi, żeby wzbudzić domysły typu inwestycja Roberta Lewandowskiego w Legię” – twierdzi dziennikarz, który powołuje się przy tym na osobę z otoczenia prezesa Legii, Dariusza Mioduskiego.

Wygląda więc na to, że kibice Legii, przynajmniej na razie, muszą obejść się smakiem. Wiele wskazuje bowiem na to, że „Lewy” nie zainwestuje środków w stołeczny klub. Jeżeli jednak zna się z Dariuszem Mioduskim tak dobrze, jak pisze Włodarczyk, być może kiedyś coś faktycznie „będzie na rzeczy”.