Peszko o sytuacji z Lewandowskim. „Miałem łzy w oczach”

Sławomir Peszko

Sławomir Peszko, zawodnik Wieczystej Kraków, udzielił wywiadu serwisowi niezalezna.pl. Podczas rozmowy opowiedział m.in. o jednym z najbardziej wzruszających momentów jego przyjaźni z Robertem Lewandowskim.

O przyjaźni Peszko i Lewandowskiego wie w zasadzie każdy polski kibiców. Panowie trzymają się razem jeszcze od czasów wspólnej gry dla Lecha Poznań.  Od tego momentu wspólnie jeżdżą na wakacje i spędzają wolny czas. Niektórzy do dziś nie mogą uwierzyć, jak piłkarze mogą się ze sobą przyjaźni. Mają bowiem zgoła odmienne charaktery i osobowości.

„Ja jestem jak ogień, a „Lewy” jak woda. Robert koncentrował się na celu, jaki sobie wyznaczył, nie chciał popełnić błędu. A mnie jak usiadł diabeł na ramieniu i podszeptywał do ucha, to zdarzało mi się go posłuchać” – relacjonuje Sławomir Peszko.

„W tym samym czasie przyszliśmy do Lecha Poznań. Wiadomo, jak to nowi, trzymaliśmy razem. Chyba się polubiliśmy. Potem na wyjazdach i zgrupowaniach mieszkaliśmy w jednym pokoju. Wspólne występy cementowały znajomość. Z każdym tygodniem byliśmy sobie bliżsi” – dodaje.

Sławomir Peszko: miałem łzy w oczach

„Peszkin” przyznaje, że ich przyjaźń rozwijała się również w Niemczech w czasie, gdy on reprezentował barwy FC Koeln, a Lewandowski Borussii Dortmund. Zawodnik Wieczystej podkreśla, że zarówno on, jak i „Lewy” odwiedzali się w swoich domach. Jeździli również na wspólne wakacje, a ich małżonki nawiązały dobry kontakt.

„Odwiedzaliśmy się w Niemczech, gadaliśmy przed meczami Koeln i Borussii. Razem z rodzinami spędzaliśmy wspólnie wakacje. Nasze Anie też szybko złapały ze sobą dobry kontakt” – opowiada były skrzydłowy m.in. Lecha Poznań i Lechii Gdańsk.

Przy okazji Sławomir Peszko zdradził jednen z najbardziej wzruszających momentów w przyjaźni z Lewandowskim. Okazuje się, że miało to miejsce po wygraniu przez „Lewego” oraz Bayern pucharu Ligi Mistrzów. „Miałem łzy w oczach i byłem strasznie dumny, kiedy obejrzałem filmik nagrany w szatni Bayernu po wygraniu Ligi Mistrzów. I słowa Roberta: – <Peszkin! Zobacz! Wreszcie się udało zdobyć to, na co tak długo czekaliśmy!>” – mówi piłkarz, który dziś występuje w klasie okręgowej.