Nakręcają zamach stanu w Polsce? Skandaliczna okładka najnowszego „Newsweeka”

Newsweek okładka zamach stanu

Opozycja drwiła, gdy TVP nazwała jeden ze swoich dokumentów o antyrządowych protestach „Pucz”. Dziś jednak „Newsweek” – jeden z głównych tytułów napędzających agresję sił antyrządowych – publikuje okładkę, które niemal wprost nawołuje do obalenia legalnie wybranego rządu Zjednoczonej Prawicy. 

Borys Budka zszokował strajkujące Polki. Tych słów o aborcji mu nie zapomną

Rzadko które ugrupowanie w Polsce ima się tak niedemokratycznych metod, jak politycy i działacze nazywający siebie „opozycją demokratyczną”. Jak wiadomo, redaktor naczelny „Newsweeka” – Tomasz Lis – jest niemalże politykiem. Codziennie udowadnia to na Twitterze, nie tyle atakując, co wręcz plując na PiS. 

„Newsweek” chce obalać PiS. Najnowsza okładka to jawne nawoływanie do zamachu stanu

I to najprawdopodobniej właśnie Lis odpowiada za skandaliczne okładki tego pisma. Był Macierewicz jako terrorysta, było bardzo kontrowersyjne „erotyczne” zdjęcie dziecka z księdzem, były dziesiątki innych, szokujących wręcz kreacji. 

Media podały dramatyczne wieści. Jurek Owsiak załamany

Teraz natomiast obserwujemy hasło, które – mówiąc oględnie – nie ustabilizuje sytuacji w Polsce. Bo gdy coraz częściej uliczne manifestacje wymykają się spod kontroli, a Polacy skaczą sobie do gardeł, „Newsweek” krzyczy z okładki hasłem: „JAK OBALIĆ PiS”. 

Nad napisem znajduje się błyskawica (symbol proaborcyjnych protestów). Z kolei podtytuł okładki tłumaczy, że w piśmie polityk Radosław Sikorski „spiera się” z liderką Strajku Kobiet – Martą Lempart – o to, czy „radykalizm ulicznych protestów pomoże opozycji wygrać„.

PiS ogłosiło wielki sukces. Opozycję wbiło w ziemię, czegoś takiego nie było od lat

To symptomatyczne, że „Newsweekowi” przeszkadza każdy radykalizm – zwłaszcza ten prawicowy. Zwłaszcza ten rzekomo obecny np. na Marszach Niepodległości. Z kolei  o radykalizmie feministek i zwerbowanych przez nie postronnych Polek dziennikarze „uznanego tytułu” zdają się pisać z niemalże podnieceniem.