Stal Mielec – Podbeskidzie. Wyjaśniamy, dlaczego to będzie hit kolejki

Stal Mielec Petteri Forsell
Petteri Forsell, fot. PGE FKS Stal Mielec

Już o godzinie 18.00 w Mielcu PGE FKS Stal Mielec podejmie Podbeskidzie Bielsko-Biała. Naszym zdaniem – będzie to hit 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Z wielu względów. Przede wszystkim Stal nie grat tak źle, jak „powinna” grać czerwona latarnia ligi. 

Po pierwsze – co oczywiste – może być to bezpośredni mecz o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Mielczanie, w razie porażki, jedną nogą będą w Fortuna 1 Lidze. Choć trener Leszek Ojrzyński przekonuje, że wierzy w utrzymanie nawet w przypadku braku sukcesu w starciu z Podbeskidziem. 

PKO BP Ekstraklasa: Stal Mielec – Podbeskidzie 15 marca 2021 r. będzie hitem

Po drugie – Stal Mielec to jedna z najładniej grających drużyn w lidze. Choć brzmi to abstrakcyjnie, gdy spojrzy się na tabelę, to tak – piłkarze z Podkarpacia potrafią rozgrywać akcje składniej, niż nie jedna drużyna okupująca wyższe miejsca w tabeli. W czym tkwi problem? Mielczanie są porażająco wręcz nieskuteczni. Nawet strzały z kilku metrów, po pięknych akcjach, kończą się uderzeniem prosto w bramkarza. Biało-niebiescy zrobili już bohaterów z bramkarzy: Legii, Wisły Płock czy Piasta Gliwice. Teraz muszą zrobić wszystko, by wykorzystać swoje szanse. 

I to właśnie trzeci powód, dla którego dzisiejszy mecz Stali Mielec z Podbeskidziem uważamy za najbardziej wart obejrzenia. Zdaje się, że Mielec wykorzystał już limit pecha na cały sezon. Słupki, poprzeczki, dziesiątki niewiarygodnych wręcz parad bramkarzy – wszystko to, a nie brak piłkarskich umiejętności – sprawiło, że biało-niebiescy są na ostatnim miejscu w lidze. Jeśli jednak przeciwko „Góralom” zagrają na swoim optymalnym poziomie, spokojnie wygrają. Jeżeli natomiast przerośnie ich presja, mogą przegrać utrzymanie już na 9 kolejek przed końcem. Na pewno możemy oczekiwać ogromnych emocji. 

Sport OTOPRESS